> Mulinowanie i inne wariactwa: haft

sobota, 13 stycznia 2018

Żyję!

Witajcie kochani w Nowym Roku!
Wiem, zakurzyło się tu trochę, zamieszkało kilka pająków i powstało kilka pajęczyn. Ale! Szybko odkurzam, czyszczę i mam nadzieję, że będę częściej. Przyznam szczerze ostatnio dopadł mnie brak weny na blogowanie. Co nie znaczy, że nic się nie dzieje, że nic nie robię. Ale! Po kolei. 
Nie będzie podsumowania roku, bo w październiku robiłam podsumowanie mojej hafciarskiej listy życzeń, o którym możecie poczytać, o tutaj. Od tamtego czasu niewiele się zmieniło tak naprawdę. Ale! Czas na podsumowanie zabawy czytelniczej: Wyzwanie czytelnicze 3650 stron. Podsumowanie krótkie, bo statystyczne. W ubiegłym roku przeczytałam 15 książek, co dało w sumie 7329 stron, a więc udało się mi zrealizować cel zabawy! A cel ten udało mi się zrealizować już przy 9 książce ;) Zabawa bardzo fajna więc i w tym roku też będę liczyć strony. Jeżeli ktoś ma ochotę dołączyć, to zapraszam, o tutaj.
Generalnie póki co, najwięcej czasu zabiera mi Ignacy, więc sami rozumiecie. Niemniej jednak, coś się dzieje. Mianowicie powstały dwie urodzinowe kartki, które poleciał do dwóch blogowych koleżanek. Jedna z nich śmignęła do Ani:
 
Natomiast druga pomknęła z opóźnieniem do Joasi:
Robiłam je na biegu, na kolanie, bo miałam niezły sajgon w rzeczach przydasiowych, a chciałam w tym samym dniu polecieć na pocztę, żeby to opóźnienie w wysyłce nie było za duże. W każdym razie, kartki zrobione, wysłane a w rzeczach scrapowo-hafciarskich coraz większy ład i porządek się robi. Już widzę światełko w tunelu :) 
Poza tym, żeby nie było, że nie haftuję. Haftuję a i owszem. Może nie tyle, ile bym chciała, ale jednak. Na tamborku Afrykanka. Oczywiście nie udało mi się jej jeszcze skończyć. Ale! I tu widać światełko w tunelu. Oprócz Afrykanki to niewiele się dzieje, choć ostatnio powstał ten uroczy ptaszek:
Ptaszek na specjalną okazję już zagospodarowany. Ale! O tym, jak i gdzie wylądował, opowiem w innym poście.
Kochani! Z całego serca przepraszam Was za mój brak na Waszych blogach. Postaram się więcej i częściej bywać. Wybaczcie mi to zaniedbanie z mojej strony. Pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję, że jesteście i życzę udanego weekendu!

sobota, 25 listopada 2017

Hortensje (5)

Witajcie Kochani w tę słoneczną sobotę!
Dzisiaj zgodnie z obietnicą przytuptałam do Was z kolejną odsłoną Hortensji, które testuję dla Coricamo (więcej, o tutaj). Od razu zaznaczam, że owszem postępy są, ale nie jakieś szaleńcze! Właściwie to jak wiecie, haft ten nie jest moim ulubionym z względu na tło. No i tu Was zaskoczę, jeszcze męczę tło! Choć już pojawia się trochę więcej odcieni, bo doszłam do momentu, w którym zaczyna się kolumna. A poza tym połączyłam dwie strony ze sobą i zatuszowałam błąd (choć przyznam szczerze, że właściwie nie wiem, gdzie zrobiłam błąd. O ile w ogóle jakiś był :)). Ale! Dość tego gadania. Sami zobaczcie jak obecnie wyglądają hortensje (a właściwie ich tło):
Tak było ostatnio w sierpniu
Póki co, haft ten zszedł z tamborka na rzecz Afrykanki, bo obiecałam sobie, że ją skończę i wtedy zajmę się resztą. Dlatego też w tym roku już ani jeden krzyżyk nie powstanie w hortensjach. Ale! Mam nadzieję, że jak odpocznę od nich, to jak już znów wskoczą na tamborek, to pójdę jak burza z nimi i je skończę. 
Poza tym muszę się Wam pochwalić, jaki cudowny prezent z okazji Chrztu Świętego dostał Ignacy od kochanej Agatki:
Jeszcze raz dziękuję kochana za pamięć i prezent! Jesteś niesamowita! 
A Wam kochani dziękuję za wszystkie słowa, komentarze i obecność! Dziękuję! :*
Życzę udanego i kreatywnego weekendu!

czwartek, 26 października 2017

Podsumowanie listy hafciarskiej 2016/2017

Witajcie Kochani!
Dzisiaj przybiegam do Was, bo nadszedł czas podsumowania Hafciarskiej listy życzeń 2016/2017. Minął rok, a na moim tamborku okazuje się, że niewiele się zadziało. W ogóle rękodzielniczo niewiele się działo. Niemniej jednak czas na podsumowania:
1. Priorytetem miała być Afrykanka przez ten czas. Jednak zeszła ona na dalszy plan ze względu na fuksje. Dlatego nadal (o zgrozo!) jest ona nieskończona. Mam nadzieję, że ją jednak skończę jak najszybciej. Póki co, jeszcze się dobrze nie zorganizowałam jeżeli chodzi o Ignacego, obowiązki domowe, doktorat i szkołę językową. Ale! Zaraz piękna kobieta wskakuje na tamborek:
2. Na drugim miejscu były Magiczne Fuksje dla mojej mamy. O dziwo, udało mi się je wyhaftować i oprawić. Fakt, faktem, że z lekkim poślizgiem. Ale! Jestem z nich dumna, bo łatwo i przyjemnie się mi ich nie haftowało:
3. Trzecim punktem były kolorowe zwierzaki autorstwa Norsvet. I tu na tamborek trafił kolorowy kotek. Kotka haftuje się przyjemnie i właściwie dawno go powinnam skończyć. Ale! No właśnie, ale go nie skończyłam:
4. W punkcie czwartym poniosła mnie wyobraźnia, bo chciałam zaczął piękną hiszpańską parę od Lanarte. Jednak nie udało mi się jej nawet kupić, a co dopiero zacząć. Ale! Na pewno nadal jest w planach!
5. I kolejny rok, w którym planowałam ten haft od Dimensions. I kolejny rok go nie ruszyłam:
6. Ostatni punkt dotyczył scrapbookingu. I tutaj przyznaję, że jestem z siebie zadowolona. Udało mi się zrobić 3 albumy oraz trochę kartek:
Ponadto przez ostatni rok zrobiłam dla Coricamo test Wiosennego Gnomika oraz zaczęłam testować Hortensje:
Jak widzicie, coś się jednak działo przez ten rok. Fakt, że lista życzeń była ambitna. No i nie przewidziała narodzin Ignacego. Niemniej jednak jestem zadowolona z efektów, bo mimo wszystko krok po kroczku spełniam swe życzenia rękodzielnicze ;)
Za kilka dni pojawi się tutaj nowa lista życzeń na kolejny rok. Mam nadzieję, że wyobraźnia mnie nie poniesie! Zobaczymy, co nawymyślam :) A Wam dziękuję za ten rok i doping w tym, co robię! :*

poniedziałek, 25 września 2017

African Lady (11)

Witajcie w ten pochmurny poniedziałek!
Gadałam i gadałam o tej Afrykance, że jest, że się robi, że w końcu pokażę. No i wreszcie jestem! Afrykanka umilała mi ostatnie dni ciąży. Bardzo wspaniale się ją robiło i dla mnie to jest cudo a nie haft! Naprawdę nie mogę się doczekać, aż ją skończę i zawiśnie na ścianie. Mój mąż również chodzi i co jakiś czas się pyta: "a tę Afrykankę, to kiedy skończysz?". Fakt, już dawno powinnam ją skończyć, wszak zaczęłam ją haftować w styczniu tamtego roku! Toż to prawie dwa lata zaraz będzie! Kiedy to minęło? No kiedy? Zawsze coś ważniejszego: a to Lancelot, a to sampler ślubny, a to teraz Hortensje dla Coricamo. A Afrykanka leży i się kurzy! No powiem Wam, że te prawie dwa lata to mnie zaskoczyły i teraz to się chyba zmobilizuję i ją skończę wreszcie! No niemniej jednak popatrzcie na tą cudowną afrykańską piękność:
Tak było ostatnio
Sesja jeszcze letnia, bo robiona przed samym porodem. Od tego czasu żaden krzyżyk nie przybył, więc stan jak najbardziej aktualny. Ah! Rozpływam się nad tym haftem za każdym razem, jak go widzę. Muszę ją skończyć jeszcze w tym roku, bo to przerosło moje wszelkie oczekiwania. Mam nadzieję, że mi się uda! Trzymajcie kciuki :) 

***
Oczywiście kolejny raz dziękuję Wam za wszystkie gratulacje, życzenia, prezenty! Jesteście naprawdę niesamowite, a ilość dobra od Was płynąca jest dla mnie niezwykle cenna i wzruszająca! Dziękuję :*

piątek, 25 sierpnia 2017

Hortensje (4)

Dzień dobry moi Kochani!
Tak sobie pomyślałam, że warto by przydreptać do Was z Hortensjami, które cały czas testuję (a właściwie to cały czas morduję to nieszczęsne tło). Nie wiem, doprawdy nie wiem, jak to się dzieje, że jeden haft to poezja, a z innymi człowiek się tak męczy. Ostatnio Wam pisałam o błędzie, który popełniłam, a który nijak nie mogłam wykryć. Błędu dalej nie naprawiłam, bo nie doszłam jeszcze do miejsca stycznego między lewą a prawą stroną. Niemniej jednak haftu przybyło dość widocznie, więc myślę sobie: "a pokażę Wam, a co!", no i jestem. 
W poprzednim poście pokazywałam Wam zdjęcia "tamborkowe" z obu stron, dzisiaj całość tego co jest już wyhaftowane. Sami popatrzcie:

Jak widzicie, jeszcze trochę zostało krzyżyków do miejsca stycznego. No i nie ma się co czarować, jeszcze trochę zajmie mi to tło zanim dotrę do samych kwiatów. Ale! Mam nadzieję, że kwiaty już będą przyjemnością, bo ich kolory zapowiadają się cudownie. Co nie zmienia faktu, że dłubanie tej monotonii może znużyć. Dlatego za niedługo na pewno wpadnę do Was z Afrykanką - tam kolory nie mają prawa się znudzić, wszak chusta to cała paleta barw :) 

***
Kochani! Dziękuję za te wspaniałe życzenia od Was! Mam nadzieję, że wszystkie one się spełnią! To naprawdę wyjątkowy czas w naszym życiu: za nami 10 wspólnych lat, przed nami narodziny Malucha, no i trzecia rocznica ślubu - wszystko w niewielkiej odległości od siebie, jakby w pakiecie :) Dlatego dziękuję Wam za te wszystkie dobre słowa, piękne życzenia! :*

sobota, 29 lipca 2017

Tęczowy Kot (3)

Witajcie!
Jak zapowiedziałam, tak jestem z kolejną odsłoną Tęczowego Kota. Mimo, iż bardzo przyjemnie się go haftuje, to jakoś poziom energii do machania igłą maleje każdego dnia. Niemniej jednak coś się dzieje na tamborku. Kotek od ostatniej odsłony dość nieźle urósł. Coraz wyraźniejszy staje się jego pyszczek, no i te jego wąsy zachwycają mnie ;) Kolory pięknie odcinają się od czarnej kanwy i są bardzo optymistyczne.
Stan z końca czerwca
Jak widzicie, połowa haftu już właściwie za mną. Jeszcze trochę i kociak będzie ukończony. Generalnie, gdyby nie mój obecny stan, to pewnie kotek dawno byłby skończony, bo naprawdę bardzo przyjemnie się go haftuje - duże plamy kolorów, nie jest przekombinowany, a wyłania się naprawdę sympatyczna mordka :)
Co do Hortensji, to też się coś dzieje. Fakt, że błąd nadal nienaprawiony jest dla mnie deprymujący, no i te kolory są nużące. Ale! Po wspaniałych kolorach w kociaku, przyda się trochę wyciszenia w beżach kwiatków. Mam nadzieję, że za niedługo pokażę Wam, jak tło (tak wiem, nadal tło) rośnie w Hortensjach.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i dziękuję za każdy pozostawiony przez Was ślad :)

środa, 5 lipca 2017

Hortensje (3)

Witajcie!
Jestem, żyję, mam się w miarę dobrze. Żebra nadal odgięte, dlatego dzisiaj będzie krótko i na temat. 
Dzisiaj będzie o Hortensjach. Ostatni raz z Hortensjami byłam tutaj w połowie maja. A więc kawał czasu temu. Muszę jednak Was zmartwić: wcale tak wiele przez ten czas nie przybyło. Ale! To wszystko za sprawą Albumu, Tęczowego Kota i tych żeber (głównie za sprawą żeber). Niemniej jednak coś tam przybyło. 
Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym się nie pomyliła w haftowaniu i nie narobiła sobie pod górkę. A co! Pomyliłam się gdzieś i za nic w świecie nie mogę dojść do tego gdzie. Dlatego też stwierdziłam, że muszę zacząć haftować po drugiej stronie, dojść do momentu stycznego i wtedy jakoś naprawić swój błąd. Gdzieś pominęłam po prostu jedną kolumienkę krzyżyków. Ale gdzie, tego nie wiem. Stąd też dzisiaj będą dwie różne perspektywy haftu. Po pierwsze to co wyhaftowałam z lewej strony, tam gdzie błąd. Po drugie moje postępy z prawej strony haftu. Taki misz-masz powstał przez ten błąd. Chcę jak najszybciej dojść do wspólnego momentu i jakoś naprawić tenże błąd. Pewnie nie będzie on nawet widoczny w efekcie końcowym. Co nie zmienia faktu, że jest denerwujący na tę chwilę. A oto postępy:
Tak było w maju
Lewa perspektywa
Prawa perspektywa
Zdjęcia jakości średniej, brak mi weny i kreatywności na wspaniałe sesje zdjęciowe. Dlatego zdjęcia tamborkowe, podczas pracy. W tle nawet załapała się moja wspaniała poducha, dzięki której mogę cokolwiek haftować. Jak widzicie, mimo dwóch perspektyw, krzyżyków nie przybyło za wiele. Idzie mi jak po grudzie, bo nadal ciężko znaleźć pozycję wygodną na dłuższą metę. Ale! Walczę i nie poddam się :)

***
Dziękuję za wszystkie komentarze, słowa wsparcia i otuchy, za wszystkie wiadomości, które do mnie piszecie. Dziękuję za to, że jesteście.
Witam również nowych, wspaniałych obserwatorów w progach mojego blogowego domu, rozgośćcie się na długo! Ślę Wam buziaki i życzę dużo weny i nowych pomysłów! :)

środa, 21 czerwca 2017

Tęczowy Kot (2)

Witajcie moi Drodzy!
Wiem, trochę mnie nie było w blogosferze! Ani tutaj nic nie działałam, ani nic Was nie odwiedzałam. Spowodowane to jest póki co moją lekką niedyspozycją - odgiętymi żebrami. Dzięki tej niedyspozycji moje życie ogranicza się do spacerów (niedługich, bo nogi puchną), stania, leżeniu na prawej stronie (i to tylko dzięki pewnej magicznej poduszce) oraz dziesięciominutowym sesjom siedzenia (dłużej nie daję rady usiedzieć). Dlatego też moja aktywność krzyżykowo-scrapowa ograniczona jest do minimum. Stawiam wprawdzie krzyżyki, ale raptem parę dziennie. Coś tam jednak od maja się zadziało w temacie Tęczowego Kota. Przyznaję miałam nadzieję, że uda mi się więcej wyhaftować tego kolorowego kociaka, jednak plany planami, a życie życiem. Dzisiaj notka krótka a sesja zdjęciowa z tamborka, niewyszukana zupełnie. Ale! Najważniejsze, że jest, że się dzieje. A oto postępy w kociaku:
Tak było początkiem maja
Koci nadzorca kociej sesji :)
Jak widzicie wyłania się pyszczek tęczowego mruczka. Piękne są te kolory, relaksujące, optymistyczne. Bardzo lubię ten haft, wspaniale się go robi. Choć haftowanie czarnym na czarnym nie jest proste! Przyznam szczerze miałam w ogóle nie haftować czarnej nitki, wszak czarna kanwa robi robotę. Ale! Po długim zastanawianiu się i konsultacji z szacownym małżonkiem, postanowiłam,  że czarne elementy, które są w środku kota zostaną wyhaftowane, natomiast te czarne elementy poza kotem odpuszczam. Uważam, że tak najpełniej będzie zwierzak wyglądał. 
Kończę Kochani mój wywód na dzisiaj. Mam nadzieję, że Maluch przesunie się trochę i żebra wrócą na swoje miejsce, a ja będę mogła relaksować się z tamborkiem i Waszymi blogami. Póki co postaram się jak najczęściej do Was zaglądać i tutaj. Tak często, jak niedyspozycja mi pozwoli.
Witam w gronie obserwatorów nowe osoby, czujcie się jak u siebie w domu! Wszystkim dziękuję za odwiedziny, komentarze, doping - jesteście niezastąpieni! Buziaki!

poniedziałek, 15 maja 2017

Hortensje (2)

Witajcie Kochani!
W końcu mamy wiosnę, słońce i ciepło! Wreszcie się doczekaliśmy! Od razu człowiek funkcjonuje z inną energią. I ja w końcu wracam do Was po niebycie w świecie blogowym. Na szczęście sesja zakończona, konferencja odbyta, dach w domu wymieniony, a ja mam w końcu więcej czasu na przyjemności!
Zaczęłam wreszcie haftować hortensje, które dostałam w ramach testowania wzoru dla Coricamo, a o czym więcej pisałam o tutaj. Dopiero kwiatki wpadły na tamborek, więc szału krzyżykowego nie ma. Tym bardziej, że przyznam szczerze: tło haftu jest mega nudne i monotonne. Nie jestem fanką haftowania tła. Uważam, że można tę kwestię rozwiązać inaczej, a więc dodawać materiał w kolorze, w którym chce się, żeby było tło. Zahaftowywanie tła zawsze jest dla mnie męczące, nudne i trochę bezcelowe. Również w przypadku hortensji uważam, że fajniejszym rozwiązaniem byłaby beżowa, piaskowa czy w podobnym kolorze kanwa lub len (kto, co woli). Wtedy można by wyhaftować tylko kolumnę oraz same kwiatki. Po co to tak się katować haftowaniem setek krzyżyków obok siebie w tym samym kolorze? Zawsze mam wtedy wrażenie, że w ogóle tego haftu nie przybywa, a ja stoję w miejscu, co robi się frustrujące. Niemniej jednak wzór rozpisany jest z tłem, w zestawie jest biała kanwa, więc siedzę i dłubię kolejne krzyżyki w tym samym kolorze, bo cóż innego mi zostało? To takie moje pierwsze uwagi. Mam nadzieję, że szybko uporam się z tłem i przejdę do kolorowych, pięknych kwiatów, które szybko zakwitną na płótnie! A oto pierwsze krzyżyki tła:
Jak widzicie: niewiele. Ale! Teraz będę mieć zdecydowanie więcej czasu na rękodzieło, więc i hortensje będą powstawać, i kot kolorowy się szybciej zakoloruje, i chusta Afrykanki będzie się powiększać. Dodatkowo w planach na najbliższe dni są scrapowe rzeczy, więc się będzie dziać.
***
Dziękuję kochani za liczne komentarze dotyczące Kolorowego Kociaka! Dziękuję za wszelkie słowa uznania dotyczące zarówno haftu na czarnym tle, jak i samych krzyżyków. Osobiście nie przeszkadza mi zupełnie czarne płótno, a krzyżyki (moim zdaniem) wcale nie są takie równe i idealne. Mam też nadzieję, że kolejne zdjęcia będą dzięki Wam lepsze! Jesteście wspaniali i niezwykli! Dziękuję z całego serca. Witam również nowych obserwatorów, których przybyło ostatnio trochę - cieszę się, że grono się powiększa! Życzę słonecznego, ciepłego i kreatywnego tygodnia!

***
Dodatkowo zapraszam na Letnie Candy u Reni! Zapisy trwają do 28 czerwca 2017 roku i można wygrać same wspaniałe nagrody!
 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...