> Mulinowanie i inne wariactwa

poniedziałek, 20 lutego 2017

A my z Gnomikiem wyczekujemy wiosny!

Witajcie! 
Znów do Was przychodzę, żeby nie było, że zaniedbuję. Chociaż dzisiaj przychodzę tylko na chwilę i właściwie z niczym ani nowym, ani spektakularnym. Jakiś czas temu w ramach testów dla Coricamo, wyhaftowałam Wiosennego Gnomika. Mam nadzieję, że pamiętacie mojego przesympatycznego koleżkę. Jeżeli nie, odsyłam po więcej o nim, o tutaj. 
W każdym razie, jako, że Gnomek sobie leżał bezczynnie, a pewna mała dziewczynka potrzebuje ozdoby do pokoju, stwierdziłam, że czas na oprawienie Gnomka i wysłanie go w świat. Zanim jednak sobie poszedł, to oboje spragnieni promieni słonecznych, wybraliśmy się na poszukiwania wiosny:
 
Gnomuś w nowiutkiej oprawie bardzo dokładnie przeszperał okolice i nawet udało się mu znaleźć słońce. Dzisiaj za oknem również piękna pogoda, więc może Gnomuś przez wyjazdem spełnił moje marzenie i znalazł tę Wiosnę! Oby!
 
***
Dziękuję za komentarze pełne zachwytu pod adresem Afrykanki. Cieszę się, że podoba się Wam ona, tak jak i mnie :) Poza tym wśród obserwatorów zagościły nowe osoby, zatem witam serdecznie wszystkich w moich skromnych progach! Życzę Wam wszystkim dużo słońca, weny i radości w tym tygodniu! Pozdrawiam! :)


środa, 15 lutego 2017

African Lady (10)

Witajcie w tę słoneczną na Podkarpaciu środę!
Wiem! Wiem! Daję ciała ostatnio. Nie dość, że rzadko odwiedzam Wasze blogi, to jeszcze mało co publikuję. Nie ma na to wymówek! Bo niby mogłabym powiedzieć: dużo pracy i obowiązków, mniej energii i sił, trochę wywrócona rzeczywistość do góry nogami. Ale! Nic nic mnie nie usprawiedliwia! Dlatego mam nadzieję, że szybko się poprawię. Więcej będę mieć czasu i chęci, to więcej będę i tworzyć, i z Wami się tym dzielić. Póki co na tamborkach raptem dwa hafty: Afrykanka i Fuksje. Dwa priorytety. Z czego jeden dla mnie, drugi dla mamy. Jeden nie ma terminu (jedynie serducho krzyczy skończ wreszcie!), a drugi ma termin do kwietnia, a zatem niewiele. Ale! W planach trochę scrapowania - albumy i kartki. Także poprawię się, na pewno!
Dzisiaj przychodzę do Was z Afrykanką. To już 10 odsłona! Ostatnie spotkanie z afrykańską pięknością było końcem listopada. Dzisiaj mamy połowę lutego. A więc pewnie oczekujecie niezwykłych postępów i tego, że Wam powiem: zbliżamy się do finału. Rozczaruję Was! Ani nie ma niezwykłych postępów, ani nie zbliżamy się do finału. Za to z jednej strony dobiłam do samego dołu, a więc widać mniej więcej rozmiar haftu. Widać również, jak wiele mi zostało. Widać też te wszystkie piękne barwy oraz to, że będzie piękna. Jestem w niej zakochana i naprawdę chciałabym ją skończyć. Jednak zostało mi jakieś 5 stron, no może trochę więcej. A więc połowa jednak za nami :) W każdym razie, tak było końcem listopada:
A tak jest obecnie:

Jak widzicie chusta rośnie z każdym krzyżykiem. Teraz tak się zastanawiam, czy jak ją skończę nie oddać jej do ramiarza. No nie wiem, zastanowię się, bo jednak może sama sobie ją oprawię. To jeszcze trochę do podjęcia decyzji. W każdym razie coś się dzieje.
W Magicznych też coś się dzieje. Fuksje są zdecydowanie mniejsze niż Afrykanka, ale i też mam termin, który nieubłaganie się zbliża. Także dopóki nie skończę Fuksji na tamborku nie pokaże się nic nowego. Mam nadzieję, że jakoś przeżyjecie monotonię haftów :)

***
Dziękuję za liczne komentarze, emaile, odwiedziny! Dziękuję, że jesteście, doradzacie, pomagacie, wspieracie. Świat z Wami jest piękniejszy! Miłego dnia! :)

wtorek, 7 lutego 2017

Wiosenne Candy u Kasi

Kochani!
Dzisiaj zapraszam Was na Wiosenne Candy u Kasi. A oto banerek:
I odpowiedzi na pytania: 
1. Na jakiej kanwie najchętniej wyszywasz?
Moja ulubiona wielkość kanwy to 16Ct bądź 18Ct. Kolor czarny. A tak naprawdę kolor jest nieistotny :)
2. Jaką muliną najchętniej wyszywasz?
Zdecydowanie moim faworytem jest DMC. Lubię też Madeira, a na samym końcu ląduje Ariadna.
3. Jakimi technikami oprócz haftu się zajmujesz? 
Oprócz haftu, coś tam działam scrapowo, a więc jakieś kartki, jakieś albumy, jakieś exploding boxy :)
 
Zapraszam wszystkich na bloga do Kasi i do wzięcia udziału w zabawie. Zapisy trwają do 20 marca 2017 roku  :)

poniedziałek, 6 lutego 2017

Magiczne Fuksje (2)

Witajcie! Coś mnie tutaj nie ma. Nie to, że nie chcę. Nie to, że nie mogę. Brak natchnienia. Ale! Powoli sprawy się normują w życiu prywatnym, więc i łatwiej mi sięgnąć po igłę. Coś tam ruszyłam i w fuksjach, i w Afrykance. Kilka krzyżyków do przodu.
Dzisiaj przychodzę do Was z fuksjami. Wprawdzie powinnam teraz siedzieć i pisać niezmiernie "ważny" esej, niezwykle "interesujący" szkic artykuły oraz organizować nadzwyczaj "ciekawy" teren do badań. Ale! Jestem tutaj z Wami i piszę o fuksjach. Pracy naukowej mam tyle, że na pewno sama nie zniknie i niestety sobie nie pójdzie. Dlatego stwierdziłam, że zacznę ten tydzień od posta. A co!
Przyznaję, że fuksje jakoś ciężko mi idą. Nie wiem, czy znów mam syndrom "na prezent", czy to kwestia wzoru kwiatów, za którymi specjalnie nie przepadam. Chociaż nie jest źle. A przynajmniej nie tak źle jak z Lancelotem w tamtym roku :)
W każdym razie haftuję Ariadną. Haft chciałam zacząć od razu, bo kwiecień za pasem, bo jak to jeszcze czekać, a funduszy na DMC nie miałam. No i tutaj takie moje spostrzeżenie: widzę różnicę między tymi dwoma firmami. Pewnie większość z Was nie ma takich odczuć. Ale mnie zdecydowanie lepiej haftuje się jednak DMC. Mam wrażenie, że kolory w Ariadnie są zdecydowanie bledsze, uboższe. Poza tym nitka częściej mi się plącze, niż w DMC. Może to tylko moje wymysły, ale tak czuję. Nie zmienia to jednak faktu, że Ariadna zdecydowanie bije cenowo na głowę DMC. Nie jest zła, jest inna po prostu. Ale! Dość tego wywodu! Czas zobaczyć kilka krzyżyków w fuksjach. A tak było ostatnio:
I tak obecnie:
 
 
Jak widzicie już jest kilka listków i zarys jednego z kwiatków. Także mimo ostatniego braku natchnienia, jednak coś się dzieje :) Może (nadal żyję nadzieją) zdążę do kwietnia. 

***
Kochani dziękuję za wszystkie miłe słowa jeżeli chodzi o słoiczek :) Witam wszystkich nowych obserwatorów. Jeszcze trochę i się Wam ciasno zrobi. Ale! Zapraszam serdecznie, fajnie, że jesteście,  że się pojawiacie :)
Życzę Wam kreatywnego tygodnia!

sobota, 28 stycznia 2017

TUSAL - Styczeń 2017 rok

Witajcie Kochani!
Jestem, żyję, funkcjonuję. Fakt, trochę na zwolnionych obrotach, ale jednak. Coś tam dłubię w fuksjach, ale nie na tyle, by Wam jeszcze pokazać. Coś tam się roi w głowie jakiś album, ale jeszcze nie ruszony. Wszystko na jutro, wszystko odkładam, przekładam, oddalam.
Niemniej jednak jeszcze w tamtym roku zapisałam się na TUSAL do Hanulka. Zasady zabawy proste: wszystkie hafciarskie skrawki skrzętnie chowamy do ozdobionego słoiczka i co nów pokazujemy nasz słoiczek światu. Prostszego i milszego sposobu na zabawę chyba nie ma :) Dlatego też przychodzę do Was z moim słoikiem, w którym znalazło się trochę resztek mulin zarówno z Gnomka, jak i z Fuksji. Słoik jak widzicie już jest ozdobiony. Przyznaję mój brak energii nie napędza mnie bardzo kreatywnie, więc słoik ozdobiłam, ale żeby powalał, to zdecydowanie nie. Słoiczek zamykany, zachomikowany po zapachowej świeczce. Ozdobiony jako tako - dziewczyny w tamtej edycji podniosły wysoko poprzeczkę, więc w tej pewnie będą jeszcze piękniejsze te słoiki. Nie jest za duży, ale też nie za mały - wydaje się być w sam raz. A oto pierwsza zimowa, tusalowa odsłona:
Jak widzicie, to również moja pierwsza sesja plenerowa :) Staram się jak mogę, choć fotografem na pewno nie będę :)
***
Chciałam Wam pięknie podziękować wszystkim i każdemu z osobna za wszelkie wspaniałe komentarze, podpowiedzi, porady. Za to, że jesteście zaglądacie, komentujecie, że chce się Wam w ogóle. Gdybym mogła, wyściskałabym każdego z Was! :) Dziękuję, bo naprawdę napędzacie mnie, dajecie radość i chęć do działania, do odkrywania, do tworzenia.
Wśród mieszkańców bloga witam najserdeczniej: Anja oraz Bea Factura - czujcie się Dziewczyny jak u siebie :) 

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Kartka na 70 urodziny


Witajcie Kochani w poniedziałkowe popołudnie.  Ostatnio czas i zawirowania życiowe są nieprzychylne jakiejkolwiek twórczości. Niemniej jednak udało mi się stworzyć kartkę urodzinową. Koleżanka mojej mamy obchodzi na dniach swoje 70 urodziny, więc z tej okazji zrobiłam kartkę. Przyznaję, że tworzenie kartek sprawia mi jeszcze sporo problemów. Ale! Jak to mówią, trening czyni mistrza. Kartka jest bardzo prosta i wykonana z bloku technicznego i papierów LemonCraft, które kiedyś kupiłam. Ale! Nie ma nad czym się rozwodzić, lepiej ją Wam pokażę:
Mam nadzieję, że kartka podoba się solenizantce. A Wam Kochani życzę udanego i kreatywnego tygodnia! :)

środa, 11 stycznia 2017

Magiczne Fuksje (1)

Witajcie Kochani! Głos wrócił, jednak początek tego roku zupełnie nie sprzyja haftowaniu ani scrapowaniu. Ale! Na szczęście, dzięki wygranej u Katarzyny zmobilizowałam się do rozpoczęcia nowego projektu, mianowicie Magicznych Fuksji. Ale! Wszystko po kolei.
Jak wiecie, brałam udział w SALu Śnieżynkowym, w którym udało mi się wygrać bon o wartości 30 złoty do sklepu Igiełki. No i sobie pomyślałam, że skoro tak, to przecież zamówię sobie mulinę do fuksji! No oczywiście oprócz mulin, pokusiłam się na pięknego pawia, którego zaprojektowała sama Igiełka. Paw cudny i już świerzbią mnie ręce, żeby po niego sięgnąć. Ale! Najpierw Fuksje i Afrykanka. W każdym razie popatrzcie na tego cudownego pawia:
Piękny jest. Niemniej jednak zmobilizowana zakupami, zabrałam się za stawianie krzyżyków w Magicznych Fuksjach. Fuksje te chcę wręczyć mojej mamie na prezent urodzinowy. Wzór dość znany i popularny z tamtorocznego numeru Igłą Malowane. Kwiatów wyszywać osobiście nie lubię. Ale! Dla mamy robi się przecież wszystko. Poza tym jakoś podoba mi się ten wzór, ma coś w sobie. Trochę martwi mnie bardzo jasna kolorystyka wzoru, a szczególnie tła. Jednak może tak ma być. A może to ja wybrałam złą kanwę? Wyszywam na 18 Ct w kolorze ecru, bo pomyślałam, że tak będzie mi najlepiej. Teraz nie jestem tego pewna. Ale! Co ma być to będzie. Zobaczymy jak się fuksje rozrosną, bo na razie niewiele widać. Jak już wspominałam początek roku nie jest najlepszy na rękodzieło. Niemniej jednak już coś widać. Popatrzcie sami:
Mam nadzieję, że kwiaty będą piękne i dość szybko pójdą. Zdjęcia dość średnie bo i pogoda za oknem marna, jednak nie ma co narzekać - ważne, że w ogóle są :)
Wam Kochani dziękuję za tyle pięknych słów i za to, że jesteście. Gnomuś póki co siedzi sobie w skrzyneczce i czeka aż zakupię ramkę. Mam nadzieję, że uda mi się to zrobić jeszcze w tym miesiącu. Życzę Wam udanej reszty tygodnia, bardzo kreatywnej :) Pozdrawiam i ślę stos buziaków :)

sobota, 7 stycznia 2017

Wiosenny Gnomik (2) - Finał

Witajcie Kochani! 
Za oknem w końcu zima (choć osobiście jestem dość ciepłolubna, to jednak zima jest istotna) a ja nadal odcięta jestem od mojego głosu. Mimo gorszej kondycji zdrowotnej (a może właśnie dzięki niej) udało mi się przyjść do Was z moim nowym koleżką - Wiosennym Gnomikiem (czy tam Skrzacikiem). Gnomuś ma kapelutek, okularki, fajowe wdzianko i konewkę. Dogląda, żeby Wiosna dotarła do nas wtedy, kiedy będzie pora. Fajny koleżka z tego Gnomka. Zresztą, sami zobaczcie:
Oczywiście i w przypadku Gnomka magia konturów zadziałała. Zawsze mnie to zachwyca.
W każdym razie, hafcik dotarł do mnie dzięki uprzejmości Coricamo za pośrednictwem kochanej Ani. Gnomek przyfrunął do mnie w ramach testowania zestawu. A skoro mój koleżka jest już cały, zdrowy i pilnuje nam Wiosny, ja mogę podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami.
Cały zestaw zawiera w sobie: posortowaną mulinę firmy Madeira, igłę, kawałek białej Aidy 14 Ct oraz kolorowa książeczka ze wzorem i objaśnieniami. Sam hafcik to 15x15 cm a więc naprawdę nie jest wielki. Gnomuś składa się z 20 różnych kolorów, co jak wspominałam jest super, bo jest żywy i barwny. Mimo wielości kolorów w tak niewielkim hafcie, nie ma się odczucia, że to pikseloza i plątanina kolorów, za co wielki plus. We wzorze podano, że powinno się haftować trzema nitkami muliny, natomiast ja zostałam przy dwóch. Po moich przygodach z błędami w nawlekaniu (o tutaj) oraz przygodach z Lancelotem, jestem uczulona na zbyt dużą ilość nitek. Wolę mniej, a prześwity wcale mi nie przeszkadzają i nie zwracam na nie uwagi. Sam wzór jest kolorowy, ale przy tym bardzo czytelny i ogólnie dobrze rozpisany. Muliny jest dość dużo ponawlekanej na bobinki i ponumerowanej wg odpowiednich symboli we wzorze. Fajne jest też to, że mimo wszystko są oznaczenia samej Madeiry. Gdyby ktoś chciał po raz 10 wyszyć Gnomusia i mu zabrakło muliny, spokojnie można sobie ją dokupić. Generalnie Gnomka haftuje się szybko i przyjemnie.
Ale! Oczywiście, że znalazłam jakieś "ale" :) Po pierwsze, igła. Zbyt duża! Nawet  jak na Aidę 14 Ct. Dlatego też przerzuciłam się na swoją mniejszą o rozmiarze 26. Niby nie problem. Każda hafciarka ma swoje igły. Ale! Jak już się kupuje cały zestaw, to fajnie by było, żeby te igły nie były gigantyczne. Po drugie, uważam, że ilość backsititchy jak na tak niewielki haft jest naprawdę duża. Nie przeczę, że jak to się mówi "robią robotę". Ale! No właśnie konturowanie sprawia wielu hafciarkom problem i odstrasza od danego haftu. Sama osobiście też ich nie lubię i nie jestem nigdy w stanie odwzorować konturów dokładnie wg wzoru. Pewnie to mój brak cierpliwości i umiejętności. Niemniej jednak te wszystkie kontury przy twarzy, dłoniach, włosach nastręczyły mi trochę problemów, a co za tym idzie  Gnomuś nie jest idealnie proporcjonalny i wg wzoru. Mnie to nie przeszkadza nawiasem mówiąc. Ale, no właśnie dla części może to być problem.
Podsumowując Gnomuś, czy też Skrzacik jest bardzo przyjemnym krzyżykowo hafcikiem. Bardzo kolorowy i pocieszny. Minusem jest jednak zbyt duża ilość dość zagmatwanych konturów. Wzór jest czytelny, wszystko (no może oprócz igły) znajduje się w zestawie. Cały zestaw możecie zakupić na stronie Coricamo, o tutaj. Ponadto wzór będzie dostępny również w najnowszym numerze Igłą Malowane. Z tego co się zorientowałam, mój nowy koleżka ma swoich kompanów, a więc dla chętnych można mieć całą Gnomkową rodzinkę. Serdecznie polecam Gnomka, a za możliwość zapoznania się z nim dziękuję zarówno Coricamo, jak i Ani.
Pozdrawiam Was serdecznie, a już za niedługo pojawię się tutaj z Magicznymi Fuksjami. Przesyłam Wam stos gorących buziaków!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...