> Mulinowanie i inne wariactwa

wtorek, 28 marca 2017

TUSAL - Marzec 2017 rok

Witajcie w ten wiosenny dzień!
Dopiero co pisałam lutowy post tusalowy, a tu już kończy się marzec. Dzisiaj tusalowy post będzie w barwach wiosennych, wszak marzec to początek długo wyczekiwanej przeze mnie wiosny. W moim ogródku coś się zażółciło, a więc i łatwiej było wymyślić oprawę słoiczka. W słoiczku przybyło nitek z fuksji, bo tylko one są na tapecie i tamborku.
I tak przy okazji fuksji, to z oficjalnych, najświeższych doniesień: niestety, ale nie zdążę z kwiatami do niedzieli. Przede mną jeszcze dużo pracy, każdy krzyżyk trzeba postawić, a więc ciężko nadgonić cokolwiek. Tym bardziej, że zarówno sprawy uczelniane, jak i domowe ograniczają dobę jak się tylko da. Prezent zostanie dostarczony jak najszybciej, bo mam wielką ochotę skończyć te nie magiczne, a przeklęte fuksje :)
W każdym razie, przedstawiam Wam trzecią odsłonę TUSALowego słoika:
A teraz Kochani uciekam, bo w domu zupełny rozgardiasz: malowanie kuchni.
Życzę wszystkim miłego tygodnia: owocnego i kreatywnego :) A! I dziękuję za wszelkie wspaniałe komentarze, które piszecie. To wiele dla mnie znaczy, że tu jesteście ze mną :)

czwartek, 23 marca 2017

Kartki na urodziny

Witajcie!
Pogoda za oknem zdecydowanie nie rozpieszcza, ani nie nastraja pozytywnie. Nie mówiąc o tym, że wcale a wcale wiosny to nie widać. Dla mnie taka pogoda to kiepski humor, brak weny i siły do czegokolwiek. Niemniej jednak życie samo się nie przeżyje, a projekty same nie zrobią. Dlatego też przychodzę do Was dzisiaj z dwoma kartkami urodzinowymi.
Moja najlepsza przyjaciółka ma dzisiaj urodziny a więc oprócz prezentu dostanie od nas kartkę urodzinową w odcieniach brązu i niebieskiego. Kartkę tę robiłam totalnie bez pomysłu. Ale! Podczas cięcia papieru wpadłam na to, by zrobić ją trochę taką w stylu retro, a raczej vintage (zwał jak zwał, ma wyglądać jak stara, lekko nadgryziona zębem czasu). Podpatrując Was, bardziej doświadczone skraperki, poszarpałam trochę brzegi nożyczkami, coś tam potuszowałałm, dodałam parę gadżetów (nie mogło się obejść bez nich) i taki oto mamy efekt:
Przyznam, że nawet jestem zadowolona z tej próby i mam nadzieję, że solenizantce będzie się ona podobała. Chociaż moja mama stwierdziła, że wygląda jak niedokończona, taka niechlujna. Ale! Wiadomo: o gustach się nie dyskutuje :) 
Będąc przy mojej mamie, to jej urodziny również zbliżają się wielkimi krokami. Jak fuksje coś się dłubią, tak kartka dla niej jest skończona i czeka na wręczenie. Kartka w barwach brązu i czerwieni, prosta, najzwyklejsza. Bo wiadomo: prostota to klasyka, a klasyka to dewiza mojej mamy. Dlatego też nic nie kombinowałam i zrobiłam najzwyklejszą kartkę: 
Mam nadzieję, że ta wygląda na wykończoną i mamie się spodoba :) 

***
Kochani dziękuję za miłe komentarze i doping. Czas się kurczy niesamowicie, kwiecień za pasem, więc naprawdę nikła szansa, że zdążę z fuksjami. Ale! Walczę, nadal walczę i się nie poddaję!
Życzę Wam dużo słońca i energii w najbliższych dniach :)

czwartek, 16 marca 2017

Magiczne Fuksje (3)

Witam Kochani!
Dzisiaj mam nadzieję, że rozjaśnię ten ponury dzień moimi Magicznymi Fuksjami. Choć przyznam szczerze, średnio je lubię. Ale! Nie dla mnie, nie dla mojej przyjemności, a dla mamy. A wiadomo, czego się nie robi dla najbliższych. Idzie opornie, a termin zbliża się nieubłaganie. Jest już połowa marca, więc zakładam, że się  nie wyrobię. Chyba, że stanie się po drodze jakiś cud. Skończyłam dopiero jedną stronę, niby coś, ale przede mną jeszcze prawie trzy. Więc ciężka sprawa jak sami widzicie.
Poza tym miałam mały problem: zdjęłam kanwę z tamborka i była cała brudna! Musiałam ją szorować i nie do końca sprały się takie zacieki. Fakt, trzeba się dobrze przypatrzeć, żeby je zobaczyć, ale ja osobiście je widzę. Wyszorowałam też tamborek i mam nadzieję, że brudzić już nie będzie. Nie wiem, dlaczego się tak stało, przecież używam ten tamborek zawsze. A tu taki psikus.
W każdym razie zapraszam do oglądania postępów w zaczarowanych kwiatkach:
Ostatnio było tak


Nie jest źle, ale do końca jeszcze daleko.
Poza tym znów muszę się pochwalić, bo dotarł do mnie kolejny, piękny prezent. Wczoraj odebrałam urodzinową paczkę od  Sylwii. A w niej same cudowności: piękna ręcznie ozdobiona skrzyneczka, cudowne zakładki (uwielbiam jej zakładki), trochę zapachu i słodkości (które nie doczekały się zdjęcia), książka (porwała ją moja mama do czytania, a więc też brak jej na zdjęciu), cudne wzory od DMC, piękna bransoletka, śliczne serducha. Jednym słowem moc prezentów, które nie zmieściły się sensownie w kadrze, a więc zostały podzielone na kilka ujęć:
Kochana dziękuję Ci jeszcze raz za tak cudowny i wspaniały prezent! Nie mogę oczu od niego oderwać! Jesteś wspaniała :*
Wam moi drodzy również dziękuję za wszystkie życzenia i dobre słowa, które spływają do mnie. Jesteście wspaniali i mam nadzieję, że wszystkie życzenia się spełnią :)
A mąż puchnie z dumy na te wszystkie zachwyty nad nim i kazał podziękować Wam za wszelkie miłe słowa :)
Życzę udanych, kreatywnych i mało pochmurnych dni :)

poniedziałek, 13 marca 2017

Prezentowo :)

Witajcie w ten chmurny poniedziałek! 
Nic wiele się na razie u mnie nie dzieje. Fakt, dłubię sobie fuksje, bo muszę i to na razie tyle. Jednak dzisiaj nie przychodzę z żadną pracą, ani nawet pomysłem na projekt, a przychodzę po to, żeby się pochwalić. A co! Niedawno miałam urodziny i przyznaję szczerze, że jeszcze tak wspaniałych prezentów to nie dostałam. Po pierwsze, dostałam od Agatki oraz całej jej rodziny cudny prezent z pięknie wykonaną kartką przez Agatę i jej córkę Sarę. Gdy odebrałam prezent, to się wzruszyłam, ale i zachwyciłam. Sami popatrzcie:
Po drugie, zaskoczyła mnie moja własna, osobista rodzina, a właściwie mój małżonek, który rozporządził każdemu prezenty i je pozamawiał. I tak od mojego lubego dostałam tablicę do bigowania z trymerem, duża matę do cięcia oraz dwa wykrojniki:
Od mojego brata otrzymałam Big Shota! Zatem, jestem teraz szczęśliwą posiadaczką maszynki! Ileż wydatków teraz doszło do domowego budżetu :)
Natomiast teściowa wręczyła mi papiery oraz trochę dodatków:
Jak widzicie, urodziny były obfite w scrapowe cuda :)
Dziękuję wszystkim za pamięć i wszelkie życzenia, które do mnie od Was napłynęły! Mam nadzieję, że wszystkie się spełnią :)

sobota, 11 marca 2017

Papierowe Candy u Rudej Mamy

Moi Kochani!
Serdecznie zapraszam do przyłączenia się do Papierowego Candy u Rudej Mamy. Do wygrania wiele cudnych rzeczy, a zasady są niezwykle proste! Kto ma ochotę na papierowe wspaniałości powinien szybko ustawić się w kolejce :)
http://rudamamaijejpasje.blogspot.com/2017/03/306-papierowe-candy-u-rudej-mamy.html
Zapisy trwają do 10 kwietnia 2017 roku, przyłączcie się :)

czwartek, 9 marca 2017

Album: Today Tomorrow Always

Witajcie wszyscy!
Zbliża się koniec tygodnia, zaraz weekend, a ja ledwie skończyłam jeden album. Nie wiem, doprawdy nie wiem, jak Wy dziewczyny dajecie radę trzaskać jedną pracę za drugą! No jak?! Ja jeden album męczę i dręczę od poniedziałku. Ostatecznie dzisiaj dopiero go skończyłam.
Album ma powędrować w prezencie do jednej z moich sióstr ciotecznych. W sumie mają powstać dwa albumy. Pamiętacie, miałam już jedno podejście do tego albumu. O nieudanym podejściu możecie sobie poczytać o tutaj. Jak widzicie, zanim zabrałam się za niego drugi raz minęła prawie cała zima. W każdym razie album jest już cały i gotowy do wyruszenia w podróż. Chociaż jeszcze czeka na swojego brata, który wyruszy z nim. Wszak obie siostry mają dostać album. Jednakże muszę zrobić zakupy i kupić papiery w tonacji retro, bo drugi właśnie taki sobie wymyśliłam, i właśnie taki mi pasuje do drugiej z sióstr.
Ten album jest zrobiony głównie z papierów Marzenia Alicji ze Studia 75, a więc jest romantyczny i taki bardziej różowy. Różowy, bo to ulubiony kolor nowej właścicielki albumu. Zatem, pomysł był prosty: będzie różowo. Nie jestem fanką różu i nie bardzo radzę sobie z tym kolorem. Ale! Wszak to wyzwanie, a ja lubię wyzwania :) Stron w sumie jest 12 do tego między stronami są kieszonki, a w nich maty na zdjęcia (oczywiście zdjęcia maty nie zrobiłam;)). Sama baza albumowa zrobiona z białego papieru, a wszelki dodatki uzbierałam albo dostałam od Was lub najbliższych. Ale! Dość gadania, czas zaprezentować sam album:

Oczywiście zdjęcia tyłu też nie zrobiłam. Ale! Na szczęście nie ma tam nic ciekawego, ani powalającego Same zdjęcia średnie, bo i pogoda u nas bardzo średnia. Niemniej jednak coś tam przecież widać. Nie powiem, nawet jestem z niego zadowolona. Starałam się jak mogłam, żeby nie popaść w przesadę i za bardzo go nie ozdobić. Bo tak między nami: mam czasami pociąg do przesady popadającej w kicz. Dlatego starałam się pilnować tym razem. Mam nadzieję, że mi wyszło i album się spodoba.
***
Kochani dziękuję za wszelki miłe komentarze i Wasz doping :)
Co do Waszych ostatnich pytań pod postem z kartkami: 
Pasje Violi - papier z pierwszej kartki, tej imieninowej pochodzi z kolekcji Magiczne Chwile - Piątek Trzynastego.
Hafty Magos - akurat te śliczne kwiatuszki dostałam, więc nie jestem w stanie powiedzieć Ci, gdzie można je dostać.
Kochani życzę Wam udanych i kreatywnych dni :)

sobota, 4 marca 2017

Kartki: urodzinowa i imieninowa

Witajcie! 
Toż to już marzec! Kiedy? Jak? Minęło a ja właściwie niewiele zrobiłam. Ale! Niewiele to nie znaczy nic! Niedawno nasza blogowa koleżanka Małgosia miała zarówno urodziny, jak i imieniny. Swoją drogą, kto jeszcze nie zna twórczości Gosi, natychmiast musi nadrobić zaległości, bo Gosia tworzy cuda z papieru! Także serdecznie zapraszam na Jej Papierowy Jarmark :)
W każdym razie, kartki z okazji imienin i urodzin musiały powstać. No i przyznaję szczerze, robienie dla osób, które nie tylko znają się na rzeczy, ale same robią cuda, powoduje u mnie blok myśleniowy! Oczywiście, nagle nic mi się nie podobało, nic nie wychodziło, a każdy pomysł lądował zmięty w koszu. To było wyzwanie, wszakże człowiek chce jak najlepiej, jak najbardziej, żeby się podobało solenizantce. Niemniej jednak powstały dwie - jedna mała i druga większa:
Kartki trafiły dzisiaj już do Małgosi. Oczywiście musiały swoje odleżeć, bo nam z Gosią ostatnio nie po drodze mimo, że mieszkamy niedaleko siebie. Ale! Najważniejsze, że zarówno prezent, jak i kartki są już u właścicielki :) 
Życzę Wam Kochani udanych, słonecznych i twórczych dni! :)

poniedziałek, 27 lutego 2017

TUSAL - Luty 2017 rok

Witajcie Kochani! 
Wiem! Wczoraj był nów i większość z Was już pokazała swoje wypełnione, ozdobione słoiczki. Swoją drogą trochę pooglądałam Wasze cudowne słoiki i tak zerkałam na nie z zazdrością. Mój tak cudnie się nie prezentuje. Ale! Jako nowicjusz tusalowy daję sobie rozgrzeszenie! 
Co do rozgrzeszenia, mam nadzieję, że jeden dzień poślizgu w pokazaniu słoika nie jest wielką zbrodnią. Naprawdę miałam wielkie chęci do napisania tego posta wczoraj. Ale! Pokonała mnie słabość własnego organizmu i właściwie cały dzień przeleżałam w łóżku. Dlatego przybiegam do Was dopiero dzisiaj. Pełna energii z nową, lutową odsłoną słoiczka:
Słoiczek tym razem wylądował na mojej komodzie w sypialni. Tam się miło zadomowił, zatem i tam była sesja słoiczkowo-tusalowa. Jak sami widzicie, coś tam go dokarmiłam przez ten miesiąc. Wszakże coś się dłubie cały czas, mniej lub więcej :)

***
Dziękuję za wszystkie "ochy" i "achy" na temat kartek. Trochę się nawet zawstydziłam i spłonęłam rumieńcem czytając Wasze komentarze! W każdym razie przygoda kartkowa, a w ogóle scrapowa na pewno się szybko nie skończy.
Witam wśród domowników Beatę Lasiuk, rozgość się, usiądź wygodnie gdzieś, gdzie jest miejsce i baw się dobrze!
A wszystkim życzę pięknego tygodnia. Pełnego promieni słonecznych i mnóstwa uśmiechów! :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...