> Mulinowanie i inne wariactwa: hafciarska lista życzeń

środa, 1 listopada 2017

Hafciarsko-scrapowa lista życzeń 2017/2018

Witajcie!
Było podsumowanie hafciarskiej listy 2016/2017, o którym możecie przeczytaj, o tutaj. Zatem, dzisiaj będzie nowa lista życzeń. Tym razem nazwa się zmieniła, bo przecież i scrapowo działam sobie, więc nazwa 'hafciarska' nie jest adekwatna do planów. Długo biłam się z myślami, co by tutaj sobie zaplanować. Racjonalność mówi: masz małe dziecko, masę obowiązków, trzeba podejść rozsądnie, a więc pokończyć zaczęte hafty i zobaczyć, co dalej. Ale! Serce mówi: szalej, co ci szkodzi! No i mimo, że na co dzień jestem niezwykle racjonalna i poukładana, tym razem posłuchałam serca. Wszak to tylko plany, a raczej marzenia, a po marzenia należy sięgać. Dlatego stwierdziłam, że nie będę się ograniczać: zaplanuję/zamarzę sobie, co chcę. A co!
No to zaczynamy:
1. Ten punkt nikogo już nie dziwi: Afrykanka. Pragnę ją skończyć, naprawdę. I nie wiem, co mnie przed tym powstrzymuje. To mocny punkt i naprawdę zależy mi na jego realizacji:
2. Tęczowy kot - tego kociaka też chcę skończyć, bo w kolejce czekają kolejne zwierzaki, które już się strasznie niecierpliwią!
3. Hortensje. Chcę je skończyć po to, żeby mieć je z głowy. Tła już niewiele zostało, zbliżam się do kwiatów. Ale! O tym w poście za niedługi czas.
4. Ślubny sampler. A tak, stwierdziłam, że muszę mieć ten sampler, bo jest boski. A w sypialni czeka już na niego miejsce. Co więcej, nawet mam materiały do tego cudeńka. Jednak najpierw muszę pokończyć powyższe punkty.
5. Piękna para Hiszpanów od Lanarte. Mam zamiar na urodziny albo inną okazję namówić najbliższych na zakup tego cuda w ramach prezentu. A co! No i może chociaż w tym roku go kupię :)
6. Chciałabym wyhaftować jakikolwiek (bo tak naprawdę jeszcze się nie zdecydowałam na konkretny, bo po prostu nie potrafię) haft Veronique Enginger. Cudność tych projektów za każdym razem powala mnie na kolana, dlatego muszę mieć choć jeden!
Zdjęcia ze strony sklepu https://www.casacenina.it/
7. Scrapowo bawić się będę z Jasiową Mamą i Magos. Ponadto, chciałabym stworzyć album wakacyjny na zdjęcia z naszej podróży z Hiszpanii.
No jak widzicie: ambitnie! No i mała szansa na realizację planu. Ale! W końcu go zrealizuję, a za rok mam nadzieję, że będę mogła odhaczyć kilka punktów z tej listy :) A Wam dziękuję za doping i za to, że jesteście! :)

czwartek, 26 października 2017

Podsumowanie listy hafciarskiej 2016/2017

Witajcie Kochani!
Dzisiaj przybiegam do Was, bo nadszedł czas podsumowania Hafciarskiej listy życzeń 2016/2017. Minął rok, a na moim tamborku okazuje się, że niewiele się zadziało. W ogóle rękodzielniczo niewiele się działo. Niemniej jednak czas na podsumowania:
1. Priorytetem miała być Afrykanka przez ten czas. Jednak zeszła ona na dalszy plan ze względu na fuksje. Dlatego nadal (o zgrozo!) jest ona nieskończona. Mam nadzieję, że ją jednak skończę jak najszybciej. Póki co, jeszcze się dobrze nie zorganizowałam jeżeli chodzi o Ignacego, obowiązki domowe, doktorat i szkołę językową. Ale! Zaraz piękna kobieta wskakuje na tamborek:
2. Na drugim miejscu były Magiczne Fuksje dla mojej mamy. O dziwo, udało mi się je wyhaftować i oprawić. Fakt, faktem, że z lekkim poślizgiem. Ale! Jestem z nich dumna, bo łatwo i przyjemnie się mi ich nie haftowało:
3. Trzecim punktem były kolorowe zwierzaki autorstwa Norsvet. I tu na tamborek trafił kolorowy kotek. Kotka haftuje się przyjemnie i właściwie dawno go powinnam skończyć. Ale! No właśnie, ale go nie skończyłam:
4. W punkcie czwartym poniosła mnie wyobraźnia, bo chciałam zaczął piękną hiszpańską parę od Lanarte. Jednak nie udało mi się jej nawet kupić, a co dopiero zacząć. Ale! Na pewno nadal jest w planach!
5. I kolejny rok, w którym planowałam ten haft od Dimensions. I kolejny rok go nie ruszyłam:
6. Ostatni punkt dotyczył scrapbookingu. I tutaj przyznaję, że jestem z siebie zadowolona. Udało mi się zrobić 3 albumy oraz trochę kartek:
Ponadto przez ostatni rok zrobiłam dla Coricamo test Wiosennego Gnomika oraz zaczęłam testować Hortensje:
Jak widzicie, coś się jednak działo przez ten rok. Fakt, że lista życzeń była ambitna. No i nie przewidziała narodzin Ignacego. Niemniej jednak jestem zadowolona z efektów, bo mimo wszystko krok po kroczku spełniam swe życzenia rękodzielnicze ;)
Za kilka dni pojawi się tutaj nowa lista życzeń na kolejny rok. Mam nadzieję, że wyobraźnia mnie nie poniesie! Zobaczymy, co nawymyślam :) A Wam dziękuję za ten rok i doping w tym, co robię! :*

poniedziałek, 31 października 2016

Hafciarska lista życzeń 2016/2017

Witajcie moi Drodzy!
Zgodnie z zapowiedzią, przychodzę do Was z nową hafciarską listą życzeń. Ostatni plan wydawał mi się zdecydowanym szaleństwem - no bo, jak go wykonać? Okazało się, jak sami widzieliście, że nie było tak najgorzej z wykonaniem. Oczywiście, to również dzięki Wam prawie wykonałam ów plan - Wasz doping był naprawdę pomocny, a każde słowo motywujące! Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję!
W każdym razie, żeby nie było nudno, w tym roku stawiam na zupełne szaleństwo.
Bardzo długo zastanawiałam się, co dalej? Tyle wzorów, tyle inspiracji, pomysłów, a w mojej głowie zupełna pustka. Tak się zajęłam bieżącymi haftami, że zupełnie nie skupiałam się na tym, co chcę jeszcze wyhaftować. Kiedy przyszedł ten moment, że na tamborku jest tylko Afrykanka, a w głowie zupełny brak planów hafciarskich, zaczęłam przekopywać internety w poszukiwaniu tego czegoś. W ostatnich dniach spędziłam mnóstwo godzin oglądając setki wzorów. Za ten czas sądzę, że nieźle bym Afrykankę podgoniła :) Najgorzej, że nic mi się nie podobało! Naprawdę miałam taki moment, że stwierdziłam "to bez sensu". Ale! Nie poddałam się i stało się: zakochałam się w kliku wzorach. I to zakochałam się w takiej ilości wzorów na raz, że stworzenie choćby trochę realnej listy, zaczęło graniczyć z cudem. Nie było łatwo, ale prezentuję Wam wariacką listę życzeń 2016/2017:
1. Po pierwsze, skończyć Afrykankę. Na tamborku właśnie ona ma teraz pierwszeństwo. Zatem, przygotujcie się na kilka miesięcy z tą afrykańską pięknością. Dla przypomnienia, zmierzam do tego celu:
Zdjęcie ze strony sklepu Needleart
2. Drugim haftem, który mam nadzieję szybko wyląduje na tamborku, są Magiczne Fuksje od Coricamo. Haft ten mam zamiar wyhaftować specjalnie dla mojej mamy, która uwielbia kwiaty. 
Wzór ze strony sklepu Coricamo
3. Kolejnym haftem, a właściwie kolekcją haftów są kolorowe zwierzęta. Kolekcja ta zawiera kilka zwierząt, m.in.: psa, kota, żyrafę, kameleona. Mam zamiar wyhaftować w tym roku przynajmniej jednego zwierzaka. Mąż wskazał kota, do mnie przemawia bardziej kameleon i żyrafa. Ale, to jeszcze się zdecyduję. Póki co popatrzcie, jaki kolorowy kociak:
Zdjęcie ze strony etsy. com, gdzie można zakupić te wzory
4. Kolejnym punktem listy jest para Hiszpanów od Lanarte. A właściwie, przyznaję bez bicia: kocham wzory przedstawiające różne kultury od Lanarte. Jestem totalnie i zupełnie zakochana w ich postaciach. Nie dam rady wyhaftować w tak krótkim czasie tę hiszpańską parę, bo jest to dość duży haft, ale chcę przynajmniej zacząć. A oto Hiszpanie:
Zdjęcie ze strony sklepu HobbyStudio
5. Przy tym punkcie się waham, bo nie do końca wiem, czy chcę jednak sięgnąć po ten wzór. A mianowicie chodzi o haft "Wspomnienia z podróży do Paryża" firmy Dimensions. Jednakże, dopisuję go do listy ze znakiem zapytania :) 
Zdjęcie ze strony sklepu Home&Craft

6. Ostatnio punkt dotyczy nie haftu, ale scrapbookingu. Mam nadzieję, że w tym temacie będę robiła kartki, albumu i będę się cały czas rozwijać :)
Jak widzicie, hafciarska lista życzeń 2016/2017 jest wariacka i szaleńcza. Ale! Mam nadzieję, że chociaż połowę uda mi się zrealizować!
Znowu powiecie: czarna kanwa? A no większość pewnie będzie na czarnej, bo wydaje mi się, że na ten kolor większość wzorów jest rozpisana. Jednakże, to nie jest tak, że czarny materiał tak mi się podoba. Owszem, kocham czerń, ale to bardziej chodzi o to, że wzory, które mi się podobają mają właśnie taką specyfikę - czarny materiał. Jest to zupełny przypadek. Niemniej jednak, czerń będzie tu chyba królować, co mnie osobiście w żaden sposób nie przeszkadza :) W każdym razie, lista jest, chęci są, mam nadzieję, że będzie dobrze. Dzięki Wam na pewno będzie mi lżej! Wasz doping i to, że jesteście jest niezwykłe! Dziękuję Wam jeszcze raz pięknie,
Witam nowych obserwatorów! I zapraszam na urodzinowe CANDY. To już ostatni dzwonek, żeby się przyłączyć do świętowania! :)

czwartek, 27 października 2016

Podsumowanie hafciarskiej listy życzeń 2015/2016


A więc moi Drodzy nadszedł już ten czas! Czas podsumowania mojej hafciarskiej listy życzeń. Prawie rok temu stworzyłam swoją pierwszą w życiu hafciarską listę życzeń! Pytam się: kiedy zleciał ten cały rok? No kiedy? Nie wiem, jak to się stało, że tak śmignął ten rok, ale jednak to zrobił.
W każdym razie czas na podsumowanie. Przyznam szczerze sama jestem ciekawa, co udało mi się zrobić, a czego nie. Zaczynajmy:
Pierwsze na liście było skończenie mojej wspaniałej gejszy, zakupionej w Coricamo. A oto i skończona, oprawiona gejsza:
Drugim punktem listy był haft: "Wspomnienia z podróży do Paryża" firmy Dimensions. Haftu tego nie udało mi się zrobić. Z jednej prostej przyczyny: wyskoczył mi znienacka pewien dumny i uparty koń Lancelot. Bój z tym uparciuchem zdominował prawie cały ten rok, ale zakończył się sukcesem:
Trzeci punkt listy, to moja ukochana Afrykanka. Jak wiecie, haft ten jest na tamborku, robi się cały czas, ale do końca oczywiście daleko:
Kolejny punkt, to pewien sympatyczny ptaszek z czasopisma Cross Sticher. Ptaszka nie zrobiłam, mimo, że podoba mi się nadal i nie jest wielkim haftem.
Piątym punktem było wyhaftowanie pamiątki ślubnej. Rok temu wzór jeszcze nie był nawet wybrany, istniała jedynie taka potrzeba. Dzisiaj, pamiątka nie tylko jest wyhaftowana, ale i jest już u swoich prawowitych właścicieli:
Przedostatnim punktem lisy były muszle. Muszle wyhaftowałam i wiszą sobie dumnie na ścianie. Fakt, pierwotny wzór muszli był inny, niż ten zakupiony, ale oba wzory podobne są do siebie i oba mi się podobały:
Ostatni, siódmy punkt listy był mało precyzyjny: zakładka+inne maleństwa. Można zatem powiedzieć, że w ramach tego punktu zapałałam miłością do scrapbookingu i w tej dziedzinie trochę poszalałam, robiąc dwa albumy, mini album, box imieninowy i ze dwie kartki. Poza tym w ramach tego punktu wyhaftowałam szarą sówkę, która poleciało jako prezent urodzinowy:
I to była cała moja lista hafciarska 2015/2016! I przyznam szczerze: jestem zaskoczona tym podsumowaniem! Wydawało mi się, że jakoś niewiele zrobiłam przez ten rok, niewiele haftu było, mało się działo. A jednak się myliłam! Fakt, może nie jest to nie wiadomo co i nie wiadomo ile! Jednakże, patrząc na owe podsumowanie, uważam, że dałam radę. Bardzo dużo się przez ten rok nauczyłam: półkrzyżyki, ćwierć krzyżyki, french knoty, algerian eyes, backstitche, koraliki, scrapbooking, oprawianie! Właściwie ten rok to była jedna wielka nauka, zdobywanie wiedzy i umiejętności. Jestem naprawdę zadowolona! :) Poza tym, poznałam tutaj naprawdę wiele wspaniałych, utalentowanych kobiet, które nie tylko mają wielka serca, ale są dla mnie niezwykłą inspiracją! Dziękuję Wam wszystkim za to, że jesteście :) 
Teraz muszę się zastanowić: co dalej? Na razie mam pustkę hafciarską w głowie i trochę mnie to przeraża! Muszę sobie poukładać to wszystko w głowie i za jakiś czas przyjdę do Was z nową listą :)
Witam oczywiście nowe obserwatorki, które dołączyły do mojego bloga! To niezwykłe, jak coraz więcej Was tutaj przybywa i chce zostać na dłużej! Zapraszam, czujcie się jak u siebie w domu (a raczej u siebie na blogach:)). 
Przypominam, że jeszcze zostało kilka dni, żeby zapisać się na urodziny Mulinowania i innych wariactw. Po więcej szczegółów, odsyłam, o tutaj. Gorąco wszystkich namawiam do zapisania się do zabawy! :)
A teraz życzę udanego, choć trochę ciepłego weekendu! 

piątek, 30 października 2015

Moja hafciarska lista życzeń na 2015/2016

Dłubiąc gejszę, oczywiście myślami wybiegam bardzo daleko w przyszłość, na zasadzie: "oh... chciałabym wyhaftować i to, i to, tamto, to też jest piękne! wszystko chcę!". Wszystkiego się jednak nie da wyszyć, więc należy niestety zrobić selekcję wzorów. Rzecz jasna, wstępna selekcja wzorów skończyła się na wielu wzorach, bo jak tu odrzucić jeszcze to? No nie da się! Ale, przecież trzeba do tego podejść racjonalnie. Znając siebie, wiem, że jak założę sobie za dużo, to później przychodzi rozczarowanie. Dlatego też lepiej założyć mniej :)
Dlatego też moimi założeniami na czas od dzisiaj do przyszłego roku są:
1. Skończyć gejszę, którą aktualnie dłubię.


2. Wyhaftować wzór ze Złotej Kolekcji Dimensions - Wspomnienia z podróży do Paryża.

Zdjęcie z interneru
3. Wyhaftować wzór z kolekcji Lanarte - African Lady.

Zdjęcie ze strony sklepu Needleart

4. Wyhaftować wzór ptaszka z czasopisma Cross Stitcher z maja 2015 roku.

Zdjęcie z gazety Cross Stitcher

5. Wyhaftować wzór na pamiątkę ślubu - konkretny wzór jeszcze nie wybrany.

6. Wyhaftować wzór muszli z kolekcji Dimensions

Zdjęcie ze strony sklepu  Needleart

7. Zrobić zakładkę + inne maleństwa.
Zakładam, że oczywiście powyższy plan na pewno ulegnie przemianie. Chociażby dlatego, że np. zakocham się w jakimś wzorze, albo np. przestanie mi się coś podobać... No zakładam zmiany. Jednakże uważam, że plan ten i tak jest dość obfity we wzory, patrząc oczywiście na moje marne jeszcze umiejętności.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...