> Mulinowanie i inne wariactwa: album

piątek, 23 marca 2018

Album Motyli Raj, czyli warsztaty albumowe w Studio 75

Witajcie kochani!
Powoli się ogarniam i nadrabiam. Dzisiaj chciałam Wam pokazać pewne cudo, które stworzyłam na warsztatach u Gosi (Peninia Art) w Studio 75. To były moje pierwsze warsztaty albumowe. Długo biłam się z myślami. Ale! Stwierdziłam, że warsztaty z blejtramy z Gosią (zajrzyjcie o tutaj) były świetne, więc i te na pewno takie będą. No i nie pomyliłam się. Wybrałam się na nie razem z Małgosią i obie wróciłyśmy niezwykle zadowolone! Piękne papiery z kolekcji LemonCraft Nie zapomnij mnie, baza albumowa od Eco-scrapbooking, mediowanie, dobra atmosfera, fajni ludzie :) A oto wynik tychże warsztatów:
Przyznam szczerze, że bardzo podoba mi się ten album. Muszę jedynie dodać parę motylków i w ogóle, i będzie zupełnie cudowny! Polecam Wam niezwykle tę kolekcję od LemonCraft, bo jest niezwykle przepiękna, delikatna i romantyczna. Cudo! No i jak będziecie mieli możliwość, to wpadajcie na warsztaty do Gosi i do Studia :) 
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i dziękuję za życzenia, oby wszystkie się spełniły!

czwartek, 9 marca 2017

Album: Today Tomorrow Always

Witajcie wszyscy!
Zbliża się koniec tygodnia, zaraz weekend, a ja ledwie skończyłam jeden album. Nie wiem, doprawdy nie wiem, jak Wy dziewczyny dajecie radę trzaskać jedną pracę za drugą! No jak?! Ja jeden album męczę i dręczę od poniedziałku. Ostatecznie dzisiaj dopiero go skończyłam.
Album ma powędrować w prezencie do jednej z moich sióstr ciotecznych. W sumie mają powstać dwa albumy. Pamiętacie, miałam już jedno podejście do tego albumu. O nieudanym podejściu możecie sobie poczytać o tutaj. Jak widzicie, zanim zabrałam się za niego drugi raz minęła prawie cała zima. W każdym razie album jest już cały i gotowy do wyruszenia w podróż. Chociaż jeszcze czeka na swojego brata, który wyruszy z nim. Wszak obie siostry mają dostać album. Jednakże muszę zrobić zakupy i kupić papiery w tonacji retro, bo drugi właśnie taki sobie wymyśliłam, i właśnie taki mi pasuje do drugiej z sióstr.
Ten album jest zrobiony głównie z papierów Marzenia Alicji ze Studia 75, a więc jest romantyczny i taki bardziej różowy. Różowy, bo to ulubiony kolor nowej właścicielki albumu. Zatem, pomysł był prosty: będzie różowo. Nie jestem fanką różu i nie bardzo radzę sobie z tym kolorem. Ale! Wszak to wyzwanie, a ja lubię wyzwania :) Stron w sumie jest 12 do tego między stronami są kieszonki, a w nich maty na zdjęcia (oczywiście zdjęcia maty nie zrobiłam;)). Sama baza albumowa zrobiona z białego papieru, a wszelki dodatki uzbierałam albo dostałam od Was lub najbliższych. Ale! Dość gadania, czas zaprezentować sam album:

Oczywiście zdjęcia tyłu też nie zrobiłam. Ale! Na szczęście nie ma tam nic ciekawego, ani powalającego Same zdjęcia średnie, bo i pogoda u nas bardzo średnia. Niemniej jednak coś tam przecież widać. Nie powiem, nawet jestem z niego zadowolona. Starałam się jak mogłam, żeby nie popaść w przesadę i za bardzo go nie ozdobić. Bo tak między nami: mam czasami pociąg do przesady popadającej w kicz. Dlatego starałam się pilnować tym razem. Mam nadzieję, że mi wyszło i album się spodoba.
***
Kochani dziękuję za wszelki miłe komentarze i Wasz doping :)
Co do Waszych ostatnich pytań pod postem z kartkami: 
Pasje Violi - papier z pierwszej kartki, tej imieninowej pochodzi z kolekcji Magiczne Chwile - Piątek Trzynastego.
Hafty Magos - akurat te śliczne kwiatuszki dostałam, więc nie jestem w stanie powiedzieć Ci, gdzie można je dostać.
Kochani życzę Wam udanych i kreatywnych dni :)

poniedziałek, 28 listopada 2016

Album - Ulotne Chwile

Witajcie w ten zimowy dzień!
Dzisiaj zawitała do mnie Pani Zima. Nie to, że jej nie lubię, ale ... no dobra, nie lubię. W  każdym razie za oknem śnieg i zimno, a ja przychodzę do Was z kolejnym albumem i odrobiną narzekań. Tak, narzekań. Kto nie ma dzisiaj ochoty na narzekanie, może ze spokojnym sumieniem ominąć ten post.
A więc zaczynajmy. Zrobiłam ostatnio album i miałam Wam go nie pokazywać, bo średnio wyszedł. Ale! Stwierdziłam, że każde nasze potknięcia i błędy to nie tylko dla nas nauczka, ale może i komuś się przydadzą. Więc podzielę się z Wami moimi małymi błędami. Jednak należy zacząć od początku. Wszakże za wszystkimi błędami stoi jakaś historia. Zawsze jest jakaś historia. Więc zacznę od opowiedzenia Wam krótkiej historii tego albumu.
Jakiś czas temu była u mnie rodzina, a mianowicie dwie siostry cioteczne. Rzadko się widujemy, ale jak już się widujemy to ciężko się nagadać. W każdym razie pokazałam im mój ostatni album i spodobał się im zarówno sam album, jak i pomysł na takie przechowywania wspomnień. Poprosiły mnie o zrobienie takiego albumu, kiedyś tam, przy okazji, w nieokreślonej przyszłości. Okazji mam mało do robienia albumów, oraz spotkań z nimi. Zatem, na jakiś czas temat uśpił się w mojej świadomości. Ale! Nie tak dawno temu byłam w Warszawie na kilka chwil. Będąc tam odwiedziłam Tk Maxx, gdzie było trochę rzeczy do scrapbookingu. Wśród nich znalazłam wielki notes papierów Recollections Paper. Oczywiście zachwyciłam się nimi, bo wzory bardzo ładne, abstrakcyjne. No i ta cena: 45 złoty za 180 stron papieru. Tak, 180 stron, w tym 60 wzorów! Po prostu bajka. Wróciłam do domu z papierami i postanowieniem zrobienia albumów dla moich sióstr ciotecznych. 
Oczywiście zabrałam się za cięcie, klejenie, docinanie, ozdabianie. No i pojawiły się dwa zasadnicze problemy! Po pierwsze i najważniejsze: papier ten jest bardzo cienki i niezwykle chłonny na klej. Po sklejeniu albumu, karty się po prostu pomarszczyły w dość brzydki sposób. Nie mogę dać na prezent pomarszczonego albumu. No i po drugie, mniej ważne i dyskusyjne: średnio odnalazłam się w abstrakcyjnych, niezwykle kolorowych wzorach. Choć jak mówię, kto co lubi i jak lubi.
Drugi album nie powstał, bo się zezłościłam i zniechęciłam lekko. Miało być pięknie. Wyszło średnio. Album zostaje u nas. Na pewno go wykleję naszymi zdjęciami. Wszak szkoda pracy, no i nie ma wielkiej tragedii. A dla sióstr będę musiała zrobić od nowa albumy i podejść ten papier w inny sposób. Już nawet wiem jaki. W każdym razie póki co, odechciało mi się robienia albumów. Ale! Popatrzcie sami i oceńcie:
Album mocno pomarszczony zostaje z nami, a ja mam nauczkę: kupować papiery o większej gramaturze :) 
No a poza tym w sekrecie przyznam się, że Wena wróciła i pokochała Afrykankę, która rośnie w oczach i ma już całą twarz :) Ale o tym w następnym poście! :)

***
Dziękuję Wam za wszystkie pozytywne komentarze, za tyle ciepłych i wspaniałych słów o mnie i do mnie. Bez Was nie byłoby mnie tutaj i nie miałoby to większego sensu. Cieszę się, że możemy się poznawać bliżej :) 
Witam serdecznie nowe obserwatorki: Joanna Najduk, Patrycja Mandrosa, Ula K., Anna Kalińska, A-lenka, Magda oraz Agnieszka Rygielska. Czujcie się jak u siebie. Mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam - staram się być jak najbardziej na bieżąco. Jeżeli kogoś pominęłam, krzyczeć :) 
Życzę Wam udanego tygodnia i ślę gorące uściski :)

PS Pisarką raczej już nie będę, ale dziękuje wszystkim tym, którym podoba się moja zabawa słowem. To dla mnie naprawdę dużo znaczy, dziękuję :)

wtorek, 13 września 2016

Album "Wspomnienia"

Witajcie moi drodzy! Dzisiaj przybywam do Was z dopiero co ukończonym albumem! Album zrobiony dla mnie i męża, na nasze wspólne zdjęcia, które musimy siąść i wybrać. Pomysł na jego zrobienie podsunęła mi Agata z bloga Haftowane pasje, która trzaska już takie cudeńka, że ho! ho! W każdym razie pozazdrościłam Jej i stwierdziłam: spróbuję. Oglądnęłam tutorial na YouTubie, poczyniłam zakupy i wzięłam się do pracy. Oczywiście męczyłam się, pociłam, docinałam, wycinałam, dumałam nad każdą stroną, ale zrobiłam. I ... jestem z siebie mega dumna, że mi się udało! Z efektu jestem zadowolona. Chociaż już widzę kilka moich błędów. Po pierwsze: ciężko docina się i zagina równo, idealnie strony bez odpowiednich narzędzi. Po drugie, zabrakło mi magnesów i niektóre karty bez sensu się otwierają same. Po trzecie, niektóre dodatki umieściłam nie w tym miejscu i w ogóle za dużo. Ale! To są szczegóły. Generalnie jednak jestem mega zadowolona i już nie mogę doczekać się aż uzupełnię ów album. 
Garść danych technicznych: papiery główne pochodzą ze Studia 75, a kolekcja nazywa się Pan I Pani Black i można ją zakupić, o tutaj. Papiery te wybrał mój mąż. Powiem Wam tak: papiery piękne, ale trudne, bo bardzo ciemne. Wyglądają bardzo retro i są bardzo eleganckie, jednak ciężko dobrać dodatki, tak by rozjaśnić, a przy okazji nadal miało to ręce i nogi. Zużyłam również papiery z kolekcji Magiczne Chwile (Piątek Trzynastego), zestaw papierów En Francais oraz te, które otrzymałam w podarku od Agaty. Ozdoby i gadżety to już wszystko to, co miałam w zbiorach. Wymiary albumu to 20x21, zawiera on osiem stron, a między stronami są kieszonki na maty ze zdjęciami.
No nic, zapraszam do oglądania. Przy czym, niektóre zdjęcia są średniej jakości, bo nie mogłam ostrości dzisiaj złapać. A zdjęcia w albumie to zdjęcia, które służyły mi do projektowania całości.


Pierwsza i druga strona
Pierwsza strona w środku
Między stronami: 2-3, 4-5, 6-7 są maty na zdjęcia
Druga strona środek
Trzecia i czwarta strona
Trzecia strona środek

Czwarta strona to wodospad boczny
Piąta i szósta strona
Piąta strona środek
Piąta strona środek
Szósta strona środek
Szósta strona środek
Siódma i ósma strona
Siódma strona środek
Siódma strona środek

Ósma strona to wodospad klasyczny

Zdjęcia niektórych stron są dwa razy, bo podwójnie się otwierają. Mam nadzieję, że podoba się Wam mój album tak, jak mnie. Sądzę, że to jeden z wielu, wszakże zdjęć mamy wiele! A przechowywanie ich w takim wydaniu wydaje mi się najlepsze :)

***
Witam wśród obserwatorów Agatę Baran, rozgość się wygodnie! Dziękuję wszystkim za to, że jesteście. A teraz spadam stawiać krzyżyki w samplerze, czas mnie zaczyna gonić! Pozdrawiam Was serdecznie!:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...