> Mulinowanie i inne wariactwa: Cross Stitch Crazy

środa, 21 października 2015

Powrót do gejszy

Mój wiosenny króliczek do kartki autorstwa Margaret Sherry został ukończony. Przyznam szczerze kartka prezentuje się nawet nieźle, chociaż trochę krzywo chyba tego królika przykleiłam. Ponadto okazuje się, że moje umiejętności stawiania krzyżyków jeszcze są nikłe, więc i krzyżyki wyszły niezbyt proste i równe. Wydaje mi się, że wynika to trochę z faktu, że dwie nitki to zbyt ciasno, ale co ja tam się znam :) Nie ważne. Istotne jest to, że po raz pierwszy robiłam french konts. No cóż... nie jest to łatwe, ani zbytnio przyjemne. Zatem dołączają do bachstitchów, które również nie są przyjemne (chociaż robią niesamowitą "robotę" w hafcie). Nowe doświadczenie zapisuję w szufladzie pt. "niezbyt udane". A oto prezentacja małego, na przekór jesieni, wiosennego króliczka:

Jeszcze przed backstitchem



Oprócz robienia powyższego króliczka, wróciłam również do mojej gejszy, która karnie czekała na swoją kolej w szufladzie. Oczywiście powrót do gejszy to sama przyjemność, ponieważ bardzo podoba mi się sam wzór :)
Całą górę już wyhaftowałam teraz zabrałam się za dół i nie mogę doczekać się efektu końcowego.



Dodatkowo właśnie zaczęłam się zastanawiać, czy aby na pewno dobrze ja haftuję. To znaczy chodzi mi o ilość nici oraz technikę nakładania nici na igłę .... No nie ważne. To znaczy ważne, ale muszę poukładać to sobie w głowie, bo póki co, coraz mocniej wydaje mi się, że w tym temacie od początku błądzę.

niedziela, 18 października 2015

Nareszcie!

Nareszcie! W piątek udało mi się skończyć mojego UFOka - nieszczęsne słoneczniki na twardej kanwie z nadrukiem. Skończyłam, ale nigdy więcej, nawet za dopłatą, nie będę haftowała na kanwie z nadrukiem. Po pierwsze, sama kanwa ma wielkie dziurki, jest twarda i szorstka. Po drugie, wzór jest niedokładnie nałożony, przez co efekt końcowy jest dość średni - kwadratowy wygląd kwiatów. Po trzecie, nie jest to ta sama satysfakcja i radość z haftowania, co haftowanie wzorów liczonych. A oto poniżej nieszczęsne słoneczniki:




Dane techniczne:
Kanwa z nadrukiem - Collection D'Art
Wielkość haftu: 21 cm x 49 cm
Mulina: Ariadna - 13 kolorów

Po skończeniu nieszczęsnych słoneczników, zajęłam się robieniem kartki z królikiem, która dołączona była do zakupionego przeze mnie Cross Stitch Crazy. Kolorki są bardzo wiosenne, jak sam mały hafcik, co jest dość przyjemne w te szare, deszczowe dni. Króliczek bardzo powoli powstaje (wiadomo, brak czasu). Mam nadzieję, że szybko skończę ten hafcik, a kartka będzie ładna.



Ponadto na tamborek wraca moja kochana gejsza, ale o tym w innym poście :) 

wtorek, 13 października 2015

Ciekawość zaspokojona

Przeglądające setki stron, blogów, itp., itd., ciągle natrafiałam na zagraniczne (właściwie głównie brytyjskie) czasopisma hafciarskie. No i oczywiście, zapragnęłam zobaczyć na własne oczy takie czasopismo. Zatem (o dzięki za możliwości internetu) zamówiłam sobie jedno z czerwcowych wydań Cross Stitch Crazy oraz jedno z sierpniowych wydań Papercraft Inspirations. Nie będę oczywiście rozpisywała się o zaletach i wadach oraz właściwościach tychże czasopism. Jednakże przyznam szczerze, że jestem mile zaskoczona! Po pierwsze są super kolorowe i przyciągają wzrok, dużo jest w nich inspiracji, wskazówek i rad, śliczne wzory, pomysły, no i są dodatki do nich. Akurat do Cross Stitch Crazy był dodatek dwóch małych kartek z króliczkami do wyhaftowania. Natomiast w Papercraft Inspirations znalazło się: stempel z króliczkiem Bebuni, 24 wzorzystych papierów oraz 15 elementów do zrobienia kartek.
I teraz takie moje przemyślenia: czy naprawdę polskie hafciarki muszą sięgać po zagraniczne wydania czasopism o hafcie, czy innych metodach rękodzieła? Przecież polskie wydania można urozmaicić, powiększyć, dorzucić gadżet - cokolwiek zrobić, by te wydania nie odbiegały jakościowo od zagranicznych. W końcu nie jesteśmy przecież gorsi, prawda? Nie rozumiem tego, tym bardziej, że rękodzieło coraz bardziej robi się trendy, a przyciągające wzrok kolorowe czasopisma sprzedawałyby się lepiej od tych ponurych, "szczupłych", nijakich gazetek. Właściwie jest to moim zdaniem przykre, bo widać, że można? Można. A jednak nikt nic z tym nie robi.
A teraz kilka fotek z moim "czasopismowych" zakupów:






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...