> Mulinowanie i inne wariactwa: exploding box

sobota, 3 marca 2018

Ślubny box

Kochani!
A ja znów w niedoczasie! W domu szpital, ale ja póki co, dzielnie się trzymam. Ale! Właśnie dlatego mnie tu nie ma. Dzisiaj wpadam na chwilę, na krótko. Chciałam Wam pokazać ślubny box, który zrobiłam jeszcze w lutym. Mam zaległości nawet w pokazywaniu rzeczy Wam! Eh! Niemniej jednak box o nietypowych wymiarach, ponieważ musiała się w nim zmieścić karta podarunkowa do Home& You. Sam box zrobiony dla moich dobrych znajomych, którzy w tamtym  roku mieli ślub. Niestety był to koniec lipca i upały, a ja się toczyłam, a nie chodziłam. No i się nie dotoczyłam na tę uroczystość. Ale! Jako, że byliśmy u nich ostatnio w nowym ich domu i oglądaliśmy piękne ślubne zdjęcia, powędrował do nich ślubny box. A oto on:
To mój drugi box. Jeszcze niedopracowany dokładnie, to jeszcze nie jest ten poziom perfekcji, jaki chciałabym osiągnąć. Ale! Ćwiczenie czyni mistrza :) Mam nadzieję, że box choć trochę się podoba. Za niedługo wpadnę z kartkami, które powstały jeszcze w lutym. No i muszę Wam powiedzieć, że wzięłam się za igłę i Afrykankę, coś się dzieje! Ale! O tym to już na spokojnie :)
Kochani dużo zdrowa Wam życzę w tym czasie wszelakich chorób! Buziole!

wtorek, 4 października 2016

Imieninowy exploding box

To znowu ja! Ostatnio dość kreatywnie i pracowicie spędzam czas, więc i tutaj często jestem. Dzisiaj przychodzę do Was z czymś dla mnie zupełnie nowym. Wiem! Znowu coś zupełnie nowego, ale taka prawda. Mianowicie właścicielka słynnego Lancelota, poprosiła mnie o wykonanie eksplodującego pudełka, które chce wręczyć koleżance na imieniny. Nigdy nie robiłam, jak wiecie, takich rzeczy. Ale! Lubię wyzwania, więc się podjęłam.
I tak też wczorajsze popołudnie spędziłam na czarowaniu pudełka. Miałam totalną dowolność, jeżeli chodzi o wygląd pudełka, z tym, że musiały się w  nim zmieścić dwie malutkie buteleczki. Dlatego też pudełko ma rozmiar: 14x14 cm, co by mi te 'flaszeczki' się zmieściły, a nie jak zakładam na początku: 10x10. Pudełko jako, że jest dla pani, jest eleganckie i delikatne. Takie trochę w stylu retro. A przynajmniej takie było moje założenie. Czy mi wyszło ocenicie sami.
Przyjemnie robiło się to pudełko, bardzo proste w docięciu i  złożeniu. Miałam jednak problem, bo 'flaszeczki' mimo wszystko swoje ważą, więc spód pudełka nie mógł być jedynie z papieru, bo by najnormalniej w świecie nie utrzymał buteleczek. Ot, fizyka. Zatem, wymyśliłam, że dotnę z tektury spód i go wykończę białym blokiem, a później papierem. Jak zamierzałam, ta zrobiłam. Dlatego buteleczki mają stabilne podłoże, a samo pudełko się nie rozleci. Same buteleczki przykleiłam grubą, dwustronną taśmą do spodu i ozdobiłam czerwonymi piórkami, co by nie było tak 'łyso' i pusto. Efekt mnie zadowala. Mam parę rzeczy, do których mogłabym się przyczepić, ale i tak jestem zadowolona.
Dość gadania, czas na zdjęcia. Przy czym, zdjęcia dość słabe, bo pogoda wcale nie sprzyja robieniu zdjęć. Namęczyłam się, natrudziłam, by choć trochę złapać dziennego światła i żeby zdjęcia były jako takie. Niestety, nadchodzi czas, kiedy słońca jak na lekarstwo, więc i zdjęcia będą coraz gorsze. Ale! Nie przeszkadza mi to, Wam je pokazać :)








Pudełko gotowe, może ruszyć w świat. Mam nadzieję, że spodoba się solenizantce.

***
Chciałam Wam podziękować za wszystkie piękne słowa, za każdą pochwałę i motywację. Cieszę się, że podoba się Wam nowy wygląd bloga. Mam nadzieję, że czujecie się tutaj dobrze.
Pozdrawiam Was słonecznie w ten deszczowy dzień! :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...