> Mulinowanie i inne wariactwa: Studio75

piątek, 23 marca 2018

Album Motyli Raj, czyli warsztaty albumowe w Studio 75

Witajcie kochani!
Powoli się ogarniam i nadrabiam. Dzisiaj chciałam Wam pokazać pewne cudo, które stworzyłam na warsztatach u Gosi (Peninia Art) w Studio 75. To były moje pierwsze warsztaty albumowe. Długo biłam się z myślami. Ale! Stwierdziłam, że warsztaty z blejtramy z Gosią (zajrzyjcie o tutaj) były świetne, więc i te na pewno takie będą. No i nie pomyliłam się. Wybrałam się na nie razem z Małgosią i obie wróciłyśmy niezwykle zadowolone! Piękne papiery z kolekcji LemonCraft Nie zapomnij mnie, baza albumowa od Eco-scrapbooking, mediowanie, dobra atmosfera, fajni ludzie :) A oto wynik tychże warsztatów:
Przyznam szczerze, że bardzo podoba mi się ten album. Muszę jedynie dodać parę motylków i w ogóle, i będzie zupełnie cudowny! Polecam Wam niezwykle tę kolekcję od LemonCraft, bo jest niezwykle przepiękna, delikatna i romantyczna. Cudo! No i jak będziecie mieli możliwość, to wpadajcie na warsztaty do Gosi i do Studia :) 
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i dziękuję za życzenia, oby wszystkie się spełniły!

środa, 7 lutego 2018

Blejtram ze zdjęciem - warsztaty Studio 75

Kochani!
Ostatnio nie mam największej weny na blogowanie, dlatego mnie tak mało. Ale! To oczywiście nie znaczy, że nic się nie dzieje. Wręcz przeciwnie: dzieje się dość dużo! W ostatnią sobotę po raz pierwszy w życiu byłam na warsztatach z rękodzieła. A dokładniej rzecz ujmując z robienia blejtramy ze zdjęciem metodą mix media. Jak wiecie, ja i mix media to zupełna nowość. Do tej pory zupełnie omijałam tę technikę. Ale! Z okazji otwarcia nowej siedziby Studia 75 oraz ferii, które są na Podkarpaciu, Studio 75 organizuje różne pokazy i warsztaty. No i skusiłam się właśnie na ten warsztat. Sam warsztat prowadziła Gosia (Peninia). Było naprawdę super i sympatycznie. Mimo, że zupełnie nie znam się na mix mediach i pierwszy raz miałam z nimi do czynienia, to z pomocą Gosi i dzięki jej wskazówkom, udało mi się stworzyć myślę, że nie najgorszą pracę. Sami popatrzcie:
Powiem Wam szczerze, że jestem z siebie dumna, a sama praca niezwykle mi się podoba. Co więcej, dzięki temu warsztatowi i pasji, z jaką Gosia opowiadała o mix mediach, to przyznam szczerze, że trochę zauroczyłam się tą techniką. Nie wiem, czy będzie to miłość zupełna i wzajemna, ale na pewno jeszcze spróbuję swoich sił w tym "ciapaniu się". 
Poza tym udało się mi również być na pokazie robienia kwiatków z foamiranu, które prowadziła Aneta Mencfel. Na pokaz namówiłam Małgosię. No i w końcu ogarnęłam trochę, jak robi się te kwiatki! Na pewno będę próbowała je tworzyć, bo zawsze z zachwytem patrzę na foamiranowe cuda, które są niezwykłym dodatkiem do praktycznie każdej pracy. A oto moje kwiatkowe próby:
Warsztaty i pokazy były bardzo edukacyjne, twórcze i bardzo sympatyczne. No i co najważniejsze, przełamałam trochę swój strach i wstyd przed udziałem w tego typu przedsięwzięciach (bo ja jestem niezwykły wstydniś :)). Mam nadzieję, że w niedługim czasie uda mi się wziąć udział w jakiś ciekawych warsztatach.
A Was kochani pozdrawiam i proszę o wyrozumiałość dla mojej niewielkiej obecności u Was i tutaj. Jakoś ten początek roku nie jest najlepszy dla mnie. Pozdrawiam wszystkich serdecznie! :)

poniedziałek, 4 lipca 2016

Czas zakupów - Studio 75

Dzisiaj post bez haftu. Natomiast przybyłam podzielić się z Wami moimi ostatnimi zakupami. Zakupy związane z prezentem urodzinowym, o którym Wam wspominałam we wcześniejszym poście. Mianowicie wpadłam na pomysł zrobienia albumu na zdjęcia. A jeżeli album, to scrapbooking, a jeżeli scrapbooking to znaczy, że nie mam ani pojęcia o tym, ani materiałów. Dlatego też potrzebne mi były zakupy. A jak zakupy, to każda hafciarka, czy rękodzielniczka znajduje się u wrót Nieba.
No ale gdzie tu zakupy zrobić? No i mnie olśniło: w końcu jakiś czas temu, niedaleko mnie otworzyli sklep scrapowy: Studio75! Mają oni swój sklep internetowy, no i bloga. Pomyślałam więc: przeglądnę ofertę i coś zamówię. No ale przeglądając ofertę wpadłam po uszy i nie potrafiłam się już wynurzyć. Dlatego też zabrałam męża pod pachę i pojechałam do stacjonarnego sklepu. No i to był mój błąd! Po wejściu do sklepu, na widok pięknego wystroju, a szczególnie tych wszystkich cudowności, które tam zobaczyłam, odjęło mi rozum. Oczywiście kompletnie już zapomniałam co chciałam, jak chciałam, po co właściwie chciałam. Okazało się, że chcę wszystko! Na szczęście, Pani ze sklepu była miła i wyrozumiała na mój brak rozumu. Poza tym była bardzo pomocna i służyła radą, co oczywiście było mi niezwykle potrzebne. Myślałam, że mój mąż (po coś go mam) zachowa zimną krew, powie: "kobieto, otrząśnij się, kup to i wychodzimy". Ale nie, mój mąż sam zaczął szperać i wyciągać cuda, mówiąc: "popatrz jakie ładne!". W efekcie końcowym zrobiliśmy wspaniałe zakupy:
  • wspaniałą kolekcję Sekretny Ogród;
  • kilka papierów z kolekcji Marzenia Alicji;
  • bazę albumową 20x20;
  • dwa scrapy;
  • tusz, mgiełkę i maskę w gwiazdki oraz klej i poduszeczki do klejenia;
  • różyczki, zawieszki, ćwieki, perełki oraz tasiemkę,
Ponadto, dostaliśmy dodatkowo kilka wspaniałych papierów i tagów w prezencie! Wszystkie powyższe artykuły (i wiele więcej) możecie zamówić na stronie sklepu.
Mój mąż po wyjściu ze sklepu, stwierdził, że jak skończę ten album (o ile mi wyjdzie, rzecz jasna), to on już wybrał papiery, żebym nam zrobiła taki album.
No i oczywiście chciałam się po powrocie do dom natychmiast zabrać za robienie albumu, ale, że nie mam pojęcia o tym, to zaczęłam przeglądać filmiki na ten temat. No i okazało się, że wycinanie bez nożyka i maty nie ma większego sensu, o ile ma to być równo i estetycznie. Dlatego też mój szalony mąż kazał mi zamówić matę, żeby wszystko miało ręce i nogi. Więc zamówiłam matę i czekam na nią. A cuda zamknięte w szafie popłakują i wołają mnie. Na szczęście w tym tygodniu mata powinna dotrzeć, a ja będę mogła się wziąć za album. Jak pójdzie jeszcze nie wiem, ale się dowiem i Was poinformuję. A teraz kilka zdjęć zakupionych wspaniałości:

Całość zakupów
Sekretny Ogród
Marzenia Alicji
Gratisowe karty



No i jak tu się było oprzeć takim wspaniałością? No jak? 

***
Co do konia moje Drogie, dziękuję za piękne słowa. Cieszę się, że się nie znudziłyście nim, bo ja już owszem, mam go dość. Staram się jak mogę by dotrzeć jak najszybciej do końca. Trochę mi jeszcze zejdzie, ale dam radę. Skończę go i wręczę. A jak go skończę, to nigdy go już nie tknę. Za mną kolejne dwie strony. Przede mną jeszcze kilka. Dziękuję Wam za doping :)
No i bym zapomniała! Witam w gronie obserwatorów nową osobę: Pelasia - miło mi niezmiernie, rozgość się :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...