> Mulinowanie i inne wariactwa: wygrana

poniedziałek, 13 listopada 2017

Wspaniałe serducho!

Kochani!
Dzisiaj szybko, bo czas mnie goni! Jednak muszę Wam się pochwalić. Jakiś czas temu Ula K. rozdawała dwa piękne, czarne serca, które stworzyła. Po więcej szczegółów rozdawajki zapraszam, o tutaj. I moi drodzy okazało się, że wygrałam jedno z dwóch pięknych serc. Paczuszka z cudeńkiem już dotarła do mnie. Serce jest tak zachwycające, że aż dech w piersiach zapiera. Jest w moim ulubionym kolorze: czarnym. Ma elementy złota i srebra i jest niezwykle piękną mediową pracą. Przyglądam się z zachwytem temu cudowi, które stworzyła Ula. Do tego dostałam wspaniały tag! Sami popatrzcie:
Jestem zdecydowaną fanką prac Uli! Ona po prostu ma magię w rękach! Jej prace na zdjęciach zachwycają, a na żywo to po prostu jest czysta bajka! Chciałabym Ci Ula z tego miejsca jeszcze raz podziękować i jeszcze raz wyrazić swój zachwyt!
Kochani! Jeszcze w tym tygodniu pojawię się z imieninowymi kartkami, które ostatnio powstały :) Pozdrawiam wszystkich i życzę kreatywnego tygodnia! :)

niedziela, 9 lipca 2017

Chwalipięta

Kochani! 
Biegnę do Was się pochwalić, a co! Jakiś czas temu Renia zorganizowała Letnie Candy, na które oczywiście się zapisałam. Bo muszę Wam powiedzieć, że Renia niezmiennie zachwyca mnie swoją kreatywnością, talentem i wspaniałymi projektami. Do wygrania były same cuda: chustecznik retro, taca, ściereczka z wydrukiem do xxx, kubek termiczny z kabelkiem do auta, puszka na kawkę, dwa talarki brzozy i świeczka Ikea. Więc jak można było przejść obojętnie koło takich cudów? No nie można było. Tym razem szczęście uśmiechnęło się do mnie i wygrałam wszystkie te wspaniałości, które w ekspresowym tempie przybyły do mnie! I tak oto mam te wszystkie cuda już u siebie, sami popatrzcie:
Ponadto, Renia kochana dorzuciła herbatki/kawki, uroczy bodziak dla Malucha, śliczne serwetki i świetną kartkę (kot nie przyszedł w paczce, kot jest mój i jak zawsze nie mógł odpuścić wkroczenia na plan zdjęciowy :)). Nie mogę się napatrzeć na te piękności wszystkie! Jeszcze raz dziękuję Reniu za te cuda! A Was Kochani zapraszam na bloga Reni, bo naprawdę warto! Buziaki dla wszystkich :)

środa, 11 stycznia 2017

Magiczne Fuksje (1)

Witajcie Kochani! Głos wrócił, jednak początek tego roku zupełnie nie sprzyja haftowaniu ani scrapowaniu. Ale! Na szczęście, dzięki wygranej u Katarzyny zmobilizowałam się do rozpoczęcia nowego projektu, mianowicie Magicznych Fuksji. Ale! Wszystko po kolei.
Jak wiecie, brałam udział w SALu Śnieżynkowym, w którym udało mi się wygrać bon o wartości 30 złoty do sklepu Igiełki. No i sobie pomyślałam, że skoro tak, to przecież zamówię sobie mulinę do fuksji! No oczywiście oprócz mulin, pokusiłam się na pięknego pawia, którego zaprojektowała sama Igiełka. Paw cudny i już świerzbią mnie ręce, żeby po niego sięgnąć. Ale! Najpierw Fuksje i Afrykanka. W każdym razie popatrzcie na tego cudownego pawia:
Piękny jest. Niemniej jednak zmobilizowana zakupami, zabrałam się za stawianie krzyżyków w Magicznych Fuksjach. Fuksje te chcę wręczyć mojej mamie na prezent urodzinowy. Wzór dość znany i popularny z tamtorocznego numeru Igłą Malowane. Kwiatów wyszywać osobiście nie lubię. Ale! Dla mamy robi się przecież wszystko. Poza tym jakoś podoba mi się ten wzór, ma coś w sobie. Trochę martwi mnie bardzo jasna kolorystyka wzoru, a szczególnie tła. Jednak może tak ma być. A może to ja wybrałam złą kanwę? Wyszywam na 18 Ct w kolorze ecru, bo pomyślałam, że tak będzie mi najlepiej. Teraz nie jestem tego pewna. Ale! Co ma być to będzie. Zobaczymy jak się fuksje rozrosną, bo na razie niewiele widać. Jak już wspominałam początek roku nie jest najlepszy na rękodzieło. Niemniej jednak już coś widać. Popatrzcie sami:
Mam nadzieję, że kwiaty będą piękne i dość szybko pójdą. Zdjęcia dość średnie bo i pogoda za oknem marna, jednak nie ma co narzekać - ważne, że w ogóle są :)
Wam Kochani dziękuję za tyle pięknych słów i za to, że jesteście. Gnomuś póki co siedzi sobie w skrzyneczce i czeka aż zakupię ramkę. Mam nadzieję, że uda mi się to zrobić jeszcze w tym miesiącu. Życzę Wam udanej reszty tygodnia, bardzo kreatywnej :) Pozdrawiam i ślę stos buziaków :)

środa, 30 listopada 2016

African Lady (9) oraz niespodziewana wygrana

Witajcie Kochani! 
Dzisiaj jest już ostatni dzień listopada! I kiedy to zleciało? No kiedy? Nie wiadomo. W każdym razie mimo, że czas ucieka, ja przychodzę do Was dzisiaj z dwoma rzeczami. Po pierwsze, przychodzę się pochwalić moją ostatnią, niespodziewaną wygraną. A po drugie, pokazać Wam Afrykankę, która ma już całą twarz! Tak, dobrze czytacie: cała twarz. Ale! O tym za chwilę. Najpierw prezent.
Jakiś czas temu u Kreatywnej Jacewiczówki była zabawa, w której chętne hafciarki mogły wyhaftować wzory śnieżynek autorstwa właśnie naszej kreatywnej Ani. Prace były piękne, jak i sam projekt śnieżynek, ale wygrać mogła jedna osoba - ta, która została wskazana przez komentujących (tutaj możecie zobaczyć te wszystkie piękne prace i cudowne śnieżynki). Ponadto, okazało się, że wśród komentujących również została rozlosowana nagroda. I tutaj uwaga: wygrałam! Po raz pierwszy w życiu coś wygrałam! No dobra drugi raz w życiu. Pierwszy raz wygrałam złotówkę w zdrapce. Niemniej jednak, nie mam szczęściach w grach, zabawach, losowaniach. A tutaj szczęście uśmiechnęło się do mnie i oto dzisiaj dostałam moją wygraną. A wygrana to: cztery kawałki kolorowych kanw, piękny igielnik, baza do zakładki oraz piękną, świąteczną kartkę. Zresztą sami zobaczcie:
Czyż nie piękna wygrana? Przecudowna! Jeszcze raz dziękuję Ci Aniu z całego serca! 
A teraz druga część notki. Mianowicie postępy w Afrykance. Jak już pisałam na początku, pojawiła się twarz mojej piękności. Nie ma co tutaj dużo gadać. Musicie to zobaczyć:
Dla porównania: tak było ostatnio
Czyż nie jest piękna? Jestem w niej totalnie zakochana! A haftuje się naprawdę wspaniale!
Jednak dzisiaj postanowiłam skończyć w końcu śnieżynki i zabrać się za kartki świąteczne. Większość z Was albo ma już porobione, albo jest w trakcie. U mnie cisza i spokój w tej kwestii. Dlatego mam mocne postanowienie: nie tknę Afrykanki, dopóki nie skończę kartek.
***
Dziękuję wszystkim za dobre słowa i rady, jeżeli chodzi o sposób sklejania albumu. Tak właśnie myślałam, że trzeba sięgnąć po taśmę dwustronną. Jednak chciałam się upewnić, co Wy na ten temat sądzicie.  Co ja bym bez Was zrobiła, hę? 
Witam również w gronie obserwatorów: Ewitę Jot. Miło mi Cie gościć tutaj :)
Życzę Wam wszystkim kreatywnych i wspaniałych chwil!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...