> Mulinowanie i inne wariactwa

niedziela, 23 lipca 2017

TUSAL - Lipiec 2017 rok

Witajcie!
Dzisiaj nadszedł dzień, w którym po raz siódmy w tym roku, czas pokazać TUSALowy słoik. Mój słoik w porównaniu do Waszych zapełnia się dość mozolnie. Mam wrażenie, że nic tam się nie dzieje, a poziom nitek stanął w miejscu. Wrażenie to wynika pewnie z rozmiaru i kształtu słoika, bo przecież codziennie sobie coś tam dziubię igłą. Przybyło nitek z Hortensji oraz Tęczowego Kota, sami zobaczcie:
Odsłona lipcowa szara i bura mimo, iż za oknem piękne, gorące i parne lato. Staram się nie wychylać za dużo nosa z zaciemnionego, "chłodnego" pokoju. Niewiele to daje, bo gorąco i duchota mnie zalewa co chwilę. Niemniej jednak słoik nakarmiony, dowody przedstawione. Sierpniowa odsłona nie będzie się pewnie różniła od tej, a i w słoiku najprawdopodobniej niewiele przybędzie. 
Mam nadzieję, że jeszcze w tym tygodniu zawitam tutaj z kolejną odsłoną Tęczowego Kota, który coraz wyraźniej rysuje się na czarnym materiale. Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie!

sobota, 15 lipca 2017

Kartka z okazji imienin

Witajcie Kochani!
Mam nadzieję, że ten sobotni dzień spędzacie na samych przyjemnościach. Ja dzisiaj w książkach i badaniach spędzam dzień. Niemniej jednak przychodzę do Was z pewną kartką imieninową, która powstała dla mojej sąsiadki. Kartka bardzo prosta, skromna, niewymyślna. Moja kreatywność i cierpliwość ostatnimi czasy nie są na zadowalającym poziomie. Niemniej jednak kartka nawet mi się podoba. A co najważniejsze podoba się również sąsiadce. A oto ona:
Szału nie ma - ciężko było wysiedzieć przy stole i scrapować. Ale! Mam dobrą wiadomość (dla mnie najlepszą) Maluch chyba przemyślał swoje postępowanie i odpuścił mi te żebra przynajmniej trochę. Jest zdecydowana poprawa w ostatnich dwóch dniach. Mam nadzieję, że nie zapeszę :D W każdym razie nabrałam nowych mocy. Na tamborku nadal Hortensje, choć przybywa powoli. Poza tym trochę dzieje się w kocie. Też niewiele. Ale! Krzyżyk do krzyżyka i w końcu skończę oba hafty.
***
Dziękuję Kochani za komentarze, odwiedziny, wsparcie i doping - jesteście najlepsi! Życzę Wam udanego weekendu :)

środa, 12 lipca 2017

Motylkowe Candy na Krzyżykowym Szaleństwie

Kochani!
Zapraszam wszystkich do wzięcia udziału w Motylkowym Candy na Krzyżykowym Szaleństwie! Kasia z okazji swojego 800 posta zaprasza do wspólnej zabawy!
Zapisy trwają do 31 lipca 2017 roku, więcej informacji na blogu Krzyżykowe Szaleństwo.

niedziela, 9 lipca 2017

Chwalipięta

Kochani! 
Biegnę do Was się pochwalić, a co! Jakiś czas temu Renia zorganizowała Letnie Candy, na które oczywiście się zapisałam. Bo muszę Wam powiedzieć, że Renia niezmiennie zachwyca mnie swoją kreatywnością, talentem i wspaniałymi projektami. Do wygrania były same cuda: chustecznik retro, taca, ściereczka z wydrukiem do xxx, kubek termiczny z kabelkiem do auta, puszka na kawkę, dwa talarki brzozy i świeczka Ikea. Więc jak można było przejść obojętnie koło takich cudów? No nie można było. Tym razem szczęście uśmiechnęło się do mnie i wygrałam wszystkie te wspaniałości, które w ekspresowym tempie przybyły do mnie! I tak oto mam te wszystkie cuda już u siebie, sami popatrzcie:
Ponadto, Renia kochana dorzuciła herbatki/kawki, uroczy bodziak dla Malucha, śliczne serwetki i świetną kartkę (kot nie przyszedł w paczce, kot jest mój i jak zawsze nie mógł odpuścić wkroczenia na plan zdjęciowy :)). Nie mogę się napatrzeć na te piękności wszystkie! Jeszcze raz dziękuję Reniu za te cuda! A Was Kochani zapraszam na bloga Reni, bo naprawdę warto! Buziaki dla wszystkich :)

środa, 5 lipca 2017

Hortensje (3)

Witajcie!
Jestem, żyję, mam się w miarę dobrze. Żebra nadal odgięte, dlatego dzisiaj będzie krótko i na temat. 
Dzisiaj będzie o Hortensjach. Ostatni raz z Hortensjami byłam tutaj w połowie maja. A więc kawał czasu temu. Muszę jednak Was zmartwić: wcale tak wiele przez ten czas nie przybyło. Ale! To wszystko za sprawą Albumu, Tęczowego Kota i tych żeber (głównie za sprawą żeber). Niemniej jednak coś tam przybyło. 
Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym się nie pomyliła w haftowaniu i nie narobiła sobie pod górkę. A co! Pomyliłam się gdzieś i za nic w świecie nie mogę dojść do tego gdzie. Dlatego też stwierdziłam, że muszę zacząć haftować po drugiej stronie, dojść do momentu stycznego i wtedy jakoś naprawić swój błąd. Gdzieś pominęłam po prostu jedną kolumienkę krzyżyków. Ale gdzie, tego nie wiem. Stąd też dzisiaj będą dwie różne perspektywy haftu. Po pierwsze to co wyhaftowałam z lewej strony, tam gdzie błąd. Po drugie moje postępy z prawej strony haftu. Taki misz-masz powstał przez ten błąd. Chcę jak najszybciej dojść do wspólnego momentu i jakoś naprawić tenże błąd. Pewnie nie będzie on nawet widoczny w efekcie końcowym. Co nie zmienia faktu, że jest denerwujący na tę chwilę. A oto postępy:
Tak było w maju
Lewa perspektywa
Prawa perspektywa
Zdjęcia jakości średniej, brak mi weny i kreatywności na wspaniałe sesje zdjęciowe. Dlatego zdjęcia tamborkowe, podczas pracy. W tle nawet załapała się moja wspaniała poducha, dzięki której mogę cokolwiek haftować. Jak widzicie, mimo dwóch perspektyw, krzyżyków nie przybyło za wiele. Idzie mi jak po grudzie, bo nadal ciężko znaleźć pozycję wygodną na dłuższą metę. Ale! Walczę i nie poddam się :)

***
Dziękuję za wszystkie komentarze, słowa wsparcia i otuchy, za wszystkie wiadomości, które do mnie piszecie. Dziękuję za to, że jesteście.
Witam również nowych, wspaniałych obserwatorów w progach mojego blogowego domu, rozgośćcie się na długo! Ślę Wam buziaki i życzę dużo weny i nowych pomysłów! :)

sobota, 24 czerwca 2017

TUSAL - Czerwiec 2017

Kochani!
Dziękuję pięknie za wszelkie komentarze odnośnie kota oraz dziękuję za tyle życzeń zdrowia! Jesteśmy zdrowi, aczkolwiek obolali :) Jesteście wspaniali :*
Dzisiaj kolejna, już szósta odsłona TUSALowego Słoika. Minęło już pół roku! Pytam się gdzie, jak? Szaleństwo w czystej postaci! W słoiku niewiele przybyło, trochę nitek z kota. Ostatni miesiąc upłynął pod znakiem scrapbookingu, a więc albumu i kartek. No a później odgięte żebra skutecznie też odciągnęły uwagę od tamborka. Sesja prosta i szybka, z różą w tle:
Jak widzicie niewiele przybyło. Mam wrażenie, że w ogóle się nie zapełnia. Ale! Coraz lepiej radzę sobie w pozycji siedzącej, więc coraz więcej krzyżyków będzie pewnie przybywać, a i ja powoli wracam do Was, na Wasze blogi :)  Życzę udanego, kreatywnego weekendu! Buziaki!

PS Odnośnie stołu z ostatniej sesji - jest stary jak świat, pomalowany resztkami zielonej farby. Kolor wyszedł trochę zielonkawy, trochę niebieskawy, właściwie nie wiadomo jaki. Ale! Sprawdza się idealnie nie tylko do zdjęć, ale i do małego biesiadowania na świeżym powietrzu :)

środa, 21 czerwca 2017

Tęczowy Kot (2)

Witajcie moi Drodzy!
Wiem, trochę mnie nie było w blogosferze! Ani tutaj nic nie działałam, ani nic Was nie odwiedzałam. Spowodowane to jest póki co moją lekką niedyspozycją - odgiętymi żebrami. Dzięki tej niedyspozycji moje życie ogranicza się do spacerów (niedługich, bo nogi puchną), stania, leżeniu na prawej stronie (i to tylko dzięki pewnej magicznej poduszce) oraz dziesięciominutowym sesjom siedzenia (dłużej nie daję rady usiedzieć). Dlatego też moja aktywność krzyżykowo-scrapowa ograniczona jest do minimum. Stawiam wprawdzie krzyżyki, ale raptem parę dziennie. Coś tam jednak od maja się zadziało w temacie Tęczowego Kota. Przyznaję miałam nadzieję, że uda mi się więcej wyhaftować tego kolorowego kociaka, jednak plany planami, a życie życiem. Dzisiaj notka krótka a sesja zdjęciowa z tamborka, niewyszukana zupełnie. Ale! Najważniejsze, że jest, że się dzieje. A oto postępy w kociaku:
Tak było początkiem maja
Koci nadzorca kociej sesji :)
Jak widzicie wyłania się pyszczek tęczowego mruczka. Piękne są te kolory, relaksujące, optymistyczne. Bardzo lubię ten haft, wspaniale się go robi. Choć haftowanie czarnym na czarnym nie jest proste! Przyznam szczerze miałam w ogóle nie haftować czarnej nitki, wszak czarna kanwa robi robotę. Ale! Po długim zastanawianiu się i konsultacji z szacownym małżonkiem, postanowiłam,  że czarne elementy, które są w środku kota zostaną wyhaftowane, natomiast te czarne elementy poza kotem odpuszczam. Uważam, że tak najpełniej będzie zwierzak wyglądał. 
Kończę Kochani mój wywód na dzisiaj. Mam nadzieję, że Maluch przesunie się trochę i żebra wrócą na swoje miejsce, a ja będę mogła relaksować się z tamborkiem i Waszymi blogami. Póki co postaram się jak najczęściej do Was zaglądać i tutaj. Tak często, jak niedyspozycja mi pozwoli.
Witam w gronie obserwatorów nowe osoby, czujcie się jak u siebie w domu! Wszystkim dziękuję za odwiedziny, komentarze, doping - jesteście niezastąpieni! Buziaki!

wtorek, 13 czerwca 2017

Kartki na imieniny

Witajcie Kochani!
Na samym początku chciałabym podziękować Wam za wszystkie wspaniałe komentarze dotyczące albumu! To niezwykłe, że Wam też się podoba! Oczywiście albumy w sobotę już trafiły do właścicielek i z tego co widziałam, i słyszałam, podobały się niezwykle! Poza tym dziękuję Wam za wszystkie życzenia zdrowia dla mnie i Maluszka, mamy się dobrze i zdrowo rośniemy :)  Zaczynamy właśnie odpoczywanie, gdyż przed nami ostatnia prosta, a więc i czas dla nas żeby się wyciszyć.
Dzisiaj natomiast znów nie krzyżyki, a zapowiedziane kartki imieninowe. Pierwsza z nich była robiona z myślą o imieninach pewnej wspaniałej duszyczki, jaką jest Agatka, która swoje święto obchodziła w minioną sobotę. Pomysł na tę kartkę, jak i kolejną "ukradłam" od mojego mistrza składaczków Małgosi. Tak bardzo podoba mi się forma tego składaczka, że postanowiłam sama spróbować. Pomimo moich obaw, kartka okazała się prosta do wycięcia i złożenia. Efekt oceńcie sami:
Druga kartka, również imieninowa oraz w identycznej formie jak powyższa została zrobiona na życzenie sąsiadki. Sąsiadka wybiera się na imieniny do znajomej i poprosiła mnie o wykonanie jakiejś wesołej, kolorowej kartki. Jako, że kartka-składaczek skradła moje serce, to stwierdziłam, że może skradnie i inne serca. Kartka bliźniaczo podobna do poprzedniej, sami zobaczcie:
Powiem Wam, że bardzo podoba mi się ta forma kartkowa. Prosta, elegancka, szybka w wycięciu, złożeniu oraz taka inna. Mam nadzieję, że podoba się i Wam :) Ja teraz uciekam do igły i tamborka, na którym króluje Tęczowy Kot. Za niedługo przybiegnę do Was z kocimi postępami. Życzę Wam udanych, ciepłych, słonecznych i kreatywnych dni! Buziaki! :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...