> Mulinowanie i inne wariactwa

środa, 11 stycznia 2017

Magiczne Fuksje (1)

Witajcie Kochani! Głos wrócił, jednak początek tego roku zupełnie nie sprzyja haftowaniu ani scrapowaniu. Ale! Na szczęście, dzięki wygranej u Katarzyny zmobilizowałam się do rozpoczęcia nowego projektu, mianowicie Magicznych Fuksji. Ale! Wszystko po kolei.
Jak wiecie, brałam udział w SALu Śnieżynkowym, w którym udało mi się wygrać bon o wartości 30 złoty do sklepu Igiełki. No i sobie pomyślałam, że skoro tak, to przecież zamówię sobie mulinę do fuksji! No oczywiście oprócz mulin, pokusiłam się na pięknego pawia, którego zaprojektowała sama Igiełka. Paw cudny i już świerzbią mnie ręce, żeby po niego sięgnąć. Ale! Najpierw Fuksje i Afrykanka. W każdym razie popatrzcie na tego cudownego pawia:
Piękny jest. Niemniej jednak zmobilizowana zakupami, zabrałam się za stawianie krzyżyków w Magicznych Fuksjach. Fuksje te chcę wręczyć mojej mamie na prezent urodzinowy. Wzór dość znany i popularny z tamtorocznego numeru Igłą Malowane. Kwiatów wyszywać osobiście nie lubię. Ale! Dla mamy robi się przecież wszystko. Poza tym jakoś podoba mi się ten wzór, ma coś w sobie. Trochę martwi mnie bardzo jasna kolorystyka wzoru, a szczególnie tła. Jednak może tak ma być. A może to ja wybrałam złą kanwę? Wyszywam na 18 Ct w kolorze ecru, bo pomyślałam, że tak będzie mi najlepiej. Teraz nie jestem tego pewna. Ale! Co ma być to będzie. Zobaczymy jak się fuksje rozrosną, bo na razie niewiele widać. Jak już wspominałam początek roku nie jest najlepszy na rękodzieło. Niemniej jednak już coś widać. Popatrzcie sami:
Mam nadzieję, że kwiaty będą piękne i dość szybko pójdą. Zdjęcia dość średnie bo i pogoda za oknem marna, jednak nie ma co narzekać - ważne, że w ogóle są :)
Wam Kochani dziękuję za tyle pięknych słów i za to, że jesteście. Gnomuś póki co siedzi sobie w skrzyneczce i czeka aż zakupię ramkę. Mam nadzieję, że uda mi się to zrobić jeszcze w tym miesiącu. Życzę Wam udanej reszty tygodnia, bardzo kreatywnej :) Pozdrawiam i ślę stos buziaków :)

sobota, 7 stycznia 2017

Wiosenny Gnomik (2) - Finał

Witajcie Kochani! 
Za oknem w końcu zima (choć osobiście jestem dość ciepłolubna, to jednak zima jest istotna) a ja nadal odcięta jestem od mojego głosu. Mimo gorszej kondycji zdrowotnej (a może właśnie dzięki niej) udało mi się przyjść do Was z moim nowym koleżką - Wiosennym Gnomikiem (czy tam Skrzacikiem). Gnomuś ma kapelutek, okularki, fajowe wdzianko i konewkę. Dogląda, żeby Wiosna dotarła do nas wtedy, kiedy będzie pora. Fajny koleżka z tego Gnomka. Zresztą, sami zobaczcie:
Oczywiście i w przypadku Gnomka magia konturów zadziałała. Zawsze mnie to zachwyca.
W każdym razie, hafcik dotarł do mnie dzięki uprzejmości Coricamo za pośrednictwem kochanej Ani. Gnomek przyfrunął do mnie w ramach testowania zestawu. A skoro mój koleżka jest już cały, zdrowy i pilnuje nam Wiosny, ja mogę podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami.
Cały zestaw zawiera w sobie: posortowaną mulinę firmy Madeira, igłę, kawałek białej Aidy 14 Ct oraz kolorowa książeczka ze wzorem i objaśnieniami. Sam hafcik to 15x15 cm a więc naprawdę nie jest wielki. Gnomuś składa się z 20 różnych kolorów, co jak wspominałam jest super, bo jest żywy i barwny. Mimo wielości kolorów w tak niewielkim hafcie, nie ma się odczucia, że to pikseloza i plątanina kolorów, za co wielki plus. We wzorze podano, że powinno się haftować trzema nitkami muliny, natomiast ja zostałam przy dwóch. Po moich przygodach z błędami w nawlekaniu (o tutaj) oraz przygodach z Lancelotem, jestem uczulona na zbyt dużą ilość nitek. Wolę mniej, a prześwity wcale mi nie przeszkadzają i nie zwracam na nie uwagi. Sam wzór jest kolorowy, ale przy tym bardzo czytelny i ogólnie dobrze rozpisany. Muliny jest dość dużo ponawlekanej na bobinki i ponumerowanej wg odpowiednich symboli we wzorze. Fajne jest też to, że mimo wszystko są oznaczenia samej Madeiry. Gdyby ktoś chciał po raz 10 wyszyć Gnomusia i mu zabrakło muliny, spokojnie można sobie ją dokupić. Generalnie Gnomka haftuje się szybko i przyjemnie.
Ale! Oczywiście, że znalazłam jakieś "ale" :) Po pierwsze, igła. Zbyt duża! Nawet  jak na Aidę 14 Ct. Dlatego też przerzuciłam się na swoją mniejszą o rozmiarze 26. Niby nie problem. Każda hafciarka ma swoje igły. Ale! Jak już się kupuje cały zestaw, to fajnie by było, żeby te igły nie były gigantyczne. Po drugie, uważam, że ilość backsititchy jak na tak niewielki haft jest naprawdę duża. Nie przeczę, że jak to się mówi "robią robotę". Ale! No właśnie konturowanie sprawia wielu hafciarkom problem i odstrasza od danego haftu. Sama osobiście też ich nie lubię i nie jestem nigdy w stanie odwzorować konturów dokładnie wg wzoru. Pewnie to mój brak cierpliwości i umiejętności. Niemniej jednak te wszystkie kontury przy twarzy, dłoniach, włosach nastręczyły mi trochę problemów, a co za tym idzie  Gnomuś nie jest idealnie proporcjonalny i wg wzoru. Mnie to nie przeszkadza nawiasem mówiąc. Ale, no właśnie dla części może to być problem.
Podsumowując Gnomuś, czy też Skrzacik jest bardzo przyjemnym krzyżykowo hafcikiem. Bardzo kolorowy i pocieszny. Minusem jest jednak zbyt duża ilość dość zagmatwanych konturów. Wzór jest czytelny, wszystko (no może oprócz igły) znajduje się w zestawie. Cały zestaw możecie zakupić na stronie Coricamo, o tutaj. Ponadto wzór będzie dostępny również w najnowszym numerze Igłą Malowane. Z tego co się zorientowałam, mój nowy koleżka ma swoich kompanów, a więc dla chętnych można mieć całą Gnomkową rodzinkę. Serdecznie polecam Gnomka, a za możliwość zapoznania się z nim dziękuję zarówno Coricamo, jak i Ani.
Pozdrawiam Was serdecznie, a już za niedługo pojawię się tutaj z Magicznymi Fuksjami. Przesyłam Wam stos gorących buziaków!

środa, 4 stycznia 2017

Wyzwanie czytelnicze 3650 stron!

Witajcie Kochani w Nowym Roku!
Mam nadzieję, że ten rok zaczęliście lepiej ode mnie. Ja w Nowym Rok weszłam chora - katar, kaszel, gardło. Nic poważnego, ale skutecznie podcina skrzydła do jakiejkolwiek aktywności życiowej. Za oknem zima, a ja siedzę w domu przeziębiona i nawet myślenie mnie trochę boli. Niemniej jednak walczę mocno z brakiem sił i choróbskiem. Stawiam sobie krzyżyki w Gnomusiu i już na dniach przyjdę do Was z moim nowym koleżką. 
W każdym razie, na blogach masa podsumowań poprzedniego roku - lubię takie podsumowania. Ale! Sama nie będę takiego robić, wszak dopiero podsumowywałam swoje plany hafciarskie, spisywałam swoje marzenia na nowy hafciarski rok, o czym możecie poczytać, o tutaj i tutaj. Od tamtego czasu nie zmieniło się za wiele.
Dzisiaj przychodzę do Was z Wyzwaniem czytelniczym 3650 stron, do którego zapraszam wszystkich tych, którzy jak ja, mają ostatnio niemoc czytelniczą, ale i tych, którzy lubią stawiać sobie nowe wyzwania. Zabawę tę organizuje nasze wspaniała blogowa koleżanka Ania a zasady są niezwykle proste: wystarczy przez cały rok przeczytać 3650 dowolnych książek, czyli jakieś 10 stron dziennie. Niby prosta sprawa dla lubiących czytać i pochłaniających książki. Ale! Na przykład ja w tamtym roku jakoś (mimo całej miłości do książek) straciłam wenę do czytania. Nigdy w swoim życiu jeszcze tak nie miałam. Dlatego, żeby się zmobilizować postanowiłam dołączyć do zabawy. 
Uwielbiam książki, szczególnie kryminały. Ale! Nie gardzę też innymi przecież! W domu mam stosy książek, które raz na jakiś czas sobie przekładam, układam, segreguję. Staram się ograniczać już kupowanie książek, wszakże nie jestem biblioteką, prawda? Niestety potrzeba ta czasami jest zbyt silna i wracam do domu z naręczem nowych książek. W mojej małej biblioteczce mieści się niecałe 600 książek (?!). Ale... ciii! Nie mówcie nikomu, szczególnie mężowi mojemu :)
W każdym razie miłość do książek jest u mnie niezmienna, dlatego też podjęłam wyzwanie Ani, a i Was do tego gorąco namawiam - niech ten rok będzie nie tylko niezwykle kreatywny i twórczy, ale i czytelniczy!
Już niedługo nie tylko przyjdę do Was z Gnomusiem, ale i nowym projektem, czyli Magicznymi Fuksjami. Poza tym mam nadzieję przywołać również w ten zimowy czas trochę afrykańskich klimatów. Tylko potrzebuję odrobiny lepszego samopoczucia :)

***
Dziękuję za wszystkie wspaniałe życzenia noworoczne, za wspaniałe komentarze i Wasz doping! Witam wśród blogowej rodziny: Sylwię Murzynowską oraz Hafty Magos - to wielka radość, że jesteście tutaj z nami! :)
Życzę wszystkim dużo zdrowia i weny twórczej! Pozdrawiam! :)

czwartek, 29 grudnia 2016

Wiosenny Gnomik (1)

Witajcie moi Drodzy w te ostatnie dni tego roku!
Dzisiaj wpadam do Was z nowym moim kolegą: Wiosennym Gnomikiem! Wiem! Spytacie, gdzie poznałam takiego Gnomika? A no poznałam go dzięki uprzejmości Coricamo. Ale! Już wszystko mówię od początku.
Jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia Ania, zapytała mnie, czy chcę zostać testerką wzorów dla wspomnianego już Coricamo. Gdy zobaczyłam tego uroczego kolesia, pomyślałam: "Ha! pewnie, że chcę!". I tak oto dwa dni temu Pan Listonosz przyniósł mi tego uroczego Gnominka, który zadomowił się bardzo szybko na moim tamborku.
Gnomuś jest niewielki, bo jego wymiar to raptem 15x15 cm. Cały zestaw zawiera w sobie muliny firmy Madeira, kawałek Aidy 14 Ct, kolorowy wzór oraz igłę. Zestawy Coricamo są mi znane, bo przecież moją Gejszę tam właśnie zakupiłam i byłam bardzo zadowolona. W każdym razie Gnomuś, mimo, że mały, to ma aż 20 kolorów. Póki co, bardzo mnie cieszy taka liczba kolorów, bo to zwiastuje, że haft będzie żywy i piękny. Jak będzie, zobaczymy dalej. Gnomuś powolutku robi się, są pierwsze krzyżyki i póki co, jestem zadowolona :) 
Poznajcie mojego nowego koleżkę: 
Czyż nie jest uroczy? 
Dziękuję Wam pięknie za wszelkie gratulacje, które spłynęły do mnie w związku z mini publikacją samplera. Aż się rumienię tak mi słodzicie :) To wspaniałe zostać docenionym w szerszym gronie! W każdym razie pięknie dziękuję Wam za wszelkie dobre słowa! 
Nie wiem, czy uda mi się do Was jeszcze przydreptać przed końcem roku, dlatego, przesyłam stos uścisków, buziaków oraz życzenia na Nowy Rok: oby ten Nowy Rok był dla Was dobry, pomyślny oraz bardzo kreatywny!
Pozdrawiam serdecznie wszystkich! 

wtorek, 27 grudnia 2016

Mini publikacja - Cross Stitch Collection

Witajcie Kochani!
Święta już za nami. Mam nadzieję, że minęły Wam w ciepłej, rodzinnej atmosferze, bez żadnych niemiłych przygód. Jesteście zatem szczęśliwi, najedzeni, a ja mogę Was ponudzić :)
Dzisiaj również bez haftu i scrapbookingu. Dzisiaj również prywata i chwalenie się.
Mianowicie, jak pamiętacie (albo i nie), niedawno uporałam się z pięknym, ślubnym samplerem Forever&Always. Sampler ten oczywiście już jest u swoich prawowitych właścicieli i dumnie wisi na ścianie. Ale! Historia samplera jeszcze się nie zakończyła. Będąc dumna z siebie, pochwaliłam się swoją pracą na stronie facebookowej Cross Stitch Collection, skąd pochodzi wzór samplera. No i okazuje się, że nie tylko mi i Państwu Młodym się podoba moja praca, ale również redakcji czasopisma. Takim oto sposobem kilka moich słów oraz zdjęcie ukazały się w grudniowym wydaniu Cross Stitch Collection w dziale listów do redakcji.
Fakt, w samym rogu, mało widoczne, ale jest! I jestem mega zadowolona i przyznaję, że dumna z siebie :) Mimo, że sam numer ukazał się już w listopadzie, ja dopiero przed samymi świętami dostałam swój egzemplarz :) 
Obiecuję, że w następnym poście będą już krzyżyki, a przynajmniej wzór krzyżykowy. Bo właśnie dotarł do mnie nowy wzór do przetestowania dla Coricamo. Ale! O tym w następnym poście :)

***
W gronie obserwatorów witam Magdalenę Betlej, rozgość się. A wszystkim życzę wspaniałego, ostatniego tygodnia tego roku!
A! Te piękne nożyczki dostałam jakiś czas temu od Kochanej Sylwii i jestem w nich absolutnie i dogłębnie zakochana!

sobota, 24 grudnia 2016

Wesołych Świąt!!

Kochani!
Życzę Wam zdrowia, szczęścia, pomyślności, rodzinnej atmosfery i błogosławieństwa w te Święta Bożego Narodzenia! Niech Betlejemskiej stajenki gwiazdka, rozjaśni pokoje Waszego gniazdka, i szczęściem rozjaśni cały mrok, a z dróg życia usunie wszelki smutek i zło.

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Prezenty, prezenty, prezenty!

Tak jak Wam zapowiedziałam w poprzednim poście, dzisiaj trochę prywaty i trochę chwalenia :)
Ostatnio nie mam czasu na krzyżyki, czy scrapbooking, a to wszystko za sprawą zdobycia pracy. Póki co dorywczej, ale pracy! Sprzedaję sobie słodkości w pewnym uroczym Sklepie Cukierniczym :) Mój czas tym samym się skurczył o przynajmniej 8 godzin! Ale! Muszę się z tym ogarnąć, przeorganizować życie i na pewno dalej będę śmigać i z igłą, i z nożyczkami. Musicie być cierpliwi przez następnych kilkanaście dni :)
Po drugie, ostatnio odwiedził mnie listonosz z dwoma paczuszkami. Musiałam być niezwykle grzeczna w tym roku, ponieważ jedna z paczek uginała się od prezentów! Otóż, Agatka sprawiła mi niesamowitą radość przesyłając całą furę prezentów! Od czekolad (jedna nie dotrwała do sesji - mój tato ją zwinął :)), do tego scrapy, mnóstwo kwiatków, wstążek, koralików i cudów, które tylko czekają do wykorzystania! Poza tym cudowne, papiery od Magicznej Kartki - zakochałam się w nich totalnie, no i zestaw DMC, który jest BOSKI! Piękny wzór, a w środku kanwa ze złotą nitką, paleta mulin, igła, super czytelny wzór! Już nie mogę się doczekać, aż wrzucę go na tamborek (najpierw jednak podgonić muszę Afrykankę i ruszyć fuksje!). A! No i wspaniałe ozdoby świąteczne, które już dumnie ozdabiają mój dom. Zresztą sami zobaczcie:
Czyż to nie wspaniałości? Dziękuję pięknie Ci Agatko za ten wielki prezent! Za Twoje wielkie serce! Dziękuję! :) 
Ale! To jeszcze nie koniec! Jakiś czas temu wygrałam u Violi cudowną nagrodę pocieszenia w jej Candy. Mianowicie, wspaniałego lizaka bałwanka, śliczne mikołąjowe mydełko, całą masę scrapów oraz piękną kartkę świąteczną:
Dziękuję pięknie Violu za ten prezent-niespodziankę! Same cuda dostałam! Dziękuję :)
Jak widzicie Mikołaj w tym roku bardzo hojny! Dziękuję Dziewczyny za wszystko! Dziękuję wszystkim za wszelkie życzenia, kartki, prezenty! To niezwykłe, że jesteście :)
***
Witam wśród obserwatorów Małgosię X oraz Katarzynę Reguła-Lubińską - to wspaniałe móc Was gościć w moich progach. Mam nadzieję, że zostaniecie na dłużej :)
Życzę wszystkim udanego przedświątecznego tygodnia :) Pozdrawiam Was i ściskam mocno! :)

niedziela, 18 grudnia 2016

Śnieżynkowy SAL z Igiełką - Finał!

Witajcie Drodzy Czytelnicy!
Dzisiaj przychodzę do Was z finałem śnieżynkowym. Jesienną porą Igiełka wraz z Katarzyną zaproponowały zimowo-świąteczną zabawę. A mianowicie Śnieżynkowy SAL. Zabawa prosta: 12 śnieżynek autorstwa Igiełki do wyszycia, dowolność materiałów, czasu dość dużo, więcej informacji o SALu, o tutaj. W każdym razie - zapisałam się. Śnieżynki mnie zachwyciły i ochoczo wzięłam się do pracy. Jak już wiecie, nie jestem fanem małych form i trochę się natrudziłam. Ale! Dałam radę, wyszyłam wszystkich 12 śnieżynek różnymi mulinami na różnych kolorach kanw. Każda inna, każda niepowtarzalna, śnieżynkowy misz-masz :) 
Dwanaście śnieżynek wylądowało na kartkach świątecznych, które poszły wszystkie już w świat. Kartki robiłam dwa dni, mój mąż dzielnie mi towarzyszył, docinał papier i bazy, ozdabiał część kartek samodzielnie. Pracowało się nam bardzo przyjemnie nad owymi kartkami. A i efekt naprawdę zadowalający! Nie ma co więcej gadać. Oto cała banda śnieżynkowych kartek:
Śnieżynki pięknie zdobią kartki. Wzory śnieżynek proste i eleganckie, na pewno przydadzą się na kolejne lata. Wszak śnieżynki, jak napisała ostatnio Chranna, to klasyka w czystej postaci. Wzory śnieżynek dostępne są w sklepie Igiełki, o tutaj. Serdecznie zapraszam wszystkich do zakupów nie tylko tych śnieżynek, ale i innych super wzorów Igiełki. Poza tym dziękuję pięknie Kasi i Igiełce za możliwość wspólnego wyszywania :) 
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i ściskam mocno!

PS Zdjęcia dość marne, robione wieczorową porą. Ale! Musiałam zrobić fotki na już, bo przecież musiały lecieć dalej w świat, do nowych właścicieli :)
PS 2 W następnym poście będzie trochę prywaty i będę się trochę chwalić :D 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...