Witajcie Kochani! Głos wrócił, jednak początek tego roku zupełnie nie sprzyja haftowaniu ani scrapowaniu. Ale! Na szczęście, dzięki wygranej u Katarzyny zmobilizowałam się do rozpoczęcia nowego projektu, mianowicie Magicznych Fuksji. Ale! Wszystko po kolei.
Jak wiecie, brałam udział w SALu Śnieżynkowym, w którym udało mi się wygrać bon o wartości 30 złoty do sklepu Igiełki. No i sobie pomyślałam, że skoro tak, to przecież zamówię sobie mulinę do fuksji! No oczywiście oprócz mulin, pokusiłam się na pięknego pawia, którego zaprojektowała sama Igiełka. Paw cudny i już świerzbią mnie ręce, żeby po niego sięgnąć. Ale! Najpierw Fuksje i Afrykanka. W każdym razie popatrzcie na tego cudownego pawia:
Piękny jest. Niemniej jednak zmobilizowana zakupami, zabrałam się za stawianie krzyżyków w Magicznych Fuksjach. Fuksje te chcę wręczyć mojej mamie na prezent urodzinowy. Wzór dość znany i popularny z tamtorocznego numeru Igłą Malowane. Kwiatów wyszywać osobiście nie lubię. Ale! Dla mamy robi się przecież wszystko. Poza tym jakoś podoba mi się ten wzór, ma coś w sobie. Trochę martwi mnie bardzo jasna kolorystyka wzoru, a szczególnie tła. Jednak może tak ma być. A może to ja wybrałam złą kanwę? Wyszywam na 18 Ct w kolorze ecru, bo pomyślałam, że tak będzie mi najlepiej. Teraz nie jestem tego pewna. Ale! Co ma być to będzie. Zobaczymy jak się fuksje rozrosną, bo na razie niewiele widać. Jak już wspominałam początek roku nie jest najlepszy na rękodzieło. Niemniej jednak już coś widać. Popatrzcie sami:
Mam nadzieję, że kwiaty będą piękne i dość szybko pójdą. Zdjęcia dość średnie bo i pogoda za oknem marna, jednak nie ma co narzekać - ważne, że w ogóle są :)
Wam Kochani dziękuję za tyle pięknych słów i za to, że jesteście. Gnomuś póki co siedzi sobie w skrzyneczce i czeka aż zakupię ramkę. Mam nadzieję, że uda mi się to zrobić jeszcze w tym miesiącu. Życzę Wam udanej reszty tygodnia, bardzo kreatywnej :) Pozdrawiam i ślę stos buziaków :)






















